Witam wszystkich serdecznie..
Mam problem nie do przeskoczenia..
sytuacja wygląda tak, że są dwie osoby zainteresowane prowadzeniem wspólnie małej firmy usługowej, osoba nr 1 posiada niezbędny w tej działalności samochód i trochę gotówki - załóżmy że na początek potrzeba 6 tys. - osoba 1 może mieć te 6 tys. jeśli będzie taka potrzeba. Osoba 2 ma gotówkę w wysokości połowy potrzebnej sumy czyli 3 tys., ogólny pomysł na biznes i dojście do zleceniodawców.. i tutaj zaczynają się schody - jak dotąd ustaliliśmy że najlepiej będzie założyć spółkę cywilną, tak żeby nikt nie był poszkodowany, tylko jest mały problem - osoba 1 ma oprócz tego auta jeszcze drugi samochód (40 tys zł) i mieszkanie, a osoba 2 nie ma żadnego prywatnego majątku.. więc osoba 1 nie dość że więcej wkłada na początek w biznes, to jeszcze może dużo więcej stracić w razie draki.. jednakże bez zleceń załatwianych przez osobę 2 firma ma nikłe szanse na szybki start.. i jeszcze jeden problem: nie wiadomo jak się będzie rozwijała współpraca ponieważ partner życiowy osoby 2 ma tendencje do podświadomego kierowania działaniami tej osoby.. ( sam prowadzi sporą firmę i "niby" się nie wtrąca, ale z racji tego że ma doświadczenie to wiadomo - ma być tak jak on mówi..)
Sytuacja dosyć skomplikowana, z mojej perspektywy raczej nikłe szanse na przetrwanie takiej firmy, ale chyba konieczny jest jakiś układ między osobami 1 i 2 aby wystartować.. a potem każdy pójdzie w swoją stronę.. może zatem założyć od razu dwie osobne działalności gosp. i wykonywać wspólnie zlecenia na zasadzie jakiejś umowy partnerskiej, konsorcjum (tylko takie słowo mi się nasuwa..) czy jedna firma jako podwykonawca drugiej, a przy następnym zleceniu na odwrót.. jak myślicie? Jak to rozwiązać formalnie?? I jak rozliczać koszty eksploatacji samochodu ( trochę w pracy a trochę prywatnie) - może "odsprzedać" auto do spółki jako wkład jednej z osób??
Pomocy...



