To co pokrótce chcę zaprezentować to nie do końca pomysł na biznes ale być może dobry zalążek biznesu. Przede wszystkim jest to próba zrobienia czegoś pożytecznego i dorobienia paru groszy bez potrzeby poświęcania zbyt dużo czasu na to zarabianie (wyłączywszy czas potrzebny na uruchomienie wszystkiego).
Mieszkam w małej miejscowości atrakcyjnej turystycznie na tyle, że odwiedza nas rocznie około 500 000 turystów. Spodziewam się, że bardzo niewielka cześć tych ludzi zostaje dłużej niż jeden dzień. Dostając od każdej z tych osób 10 gr miałbym drugą pensję J.
Myślę o stworzeniu strony internetowej skierowanej do odwiedzających, zawierającą na tyle szerokie i aktualne informacje by zachęcić do odwiedzin. Tu też odbywałaby się promocja i sprzedaż moich produktów.
Wychodzę z założenia, że mieszkańcy miasta najlepiej orientują się w atrakcjach jakie można znaleźć na naszym terenie stad pomysł żeby to właśnie oni tworzyli mini-przewodniki dla przyjezdnych (w formie e-booków). Byłyby to kilkustronicowe broszurki, mocno skoncentrowane na jakimś pojedynczym aspekcie – zależnie od zainteresowań autora (np. zabytki, przyroda albo starówka lub okolice miasta).
Autorzy sami ustalaliby cenę takiego e-booka (zarządzając swoim kontem mogliby w dowolnej chwili zmieniać ceny swoich produktów). Zakres cen 2-10 zł, płatność najlepiej sms-em tak żeby zamówienie mogło być zrealizowane automatycznie w czasie kilku minut.
Prowizja od sprzedaży wahałaby się od 10-50% zależnie od mojego wkładu w produkt. (pomoc w redagowaniu, wykorzystanie galerii zdjęć itp. materiałów udostępnianych autorom)
Co sadzicie o takiej formie działalności?
Przy okazji czy ktoś orientuje się ile kosztuje wdrożenie możliwości sms-owej płatności w internecie?
Głównym problemem wydaje się początkowo wyrwanie z błędnego koła czyli: brak materiałów powoduje niską sprzedaż a brak wyników w sprzedaży nie zachęca autorów do twórczości.
Pewnym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie jakiegoś pakietu materiałów samodzielnie lub w gronie znajomych. Można tez początkowo zachęcić autorów płatnością z góry – np. 50 zł (czyli np. przy cenie 5 zł za przewodnik sprzedaż pierwszych 10 odbywała by się z prowizją 100%) – w tym przypadku jednak ponosimy już pewne ryzyko finansowe choć moim zdaniem niewielkie - w najgorszym razie przyjdzie nam czekać np. 2 sezony na zwrot poniesionego wkładu.
Proste szacunki pokażą, że milionów na tym nie będzie ale gdyby pomysł wypalił i gdyby udało się go zmultiplikować na kilka miast w regionie to może być naprawdę miło.



