|
Masaż z dojazdem do klienta |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Jesem po licencjacie z fizjoterapii. Od jakiegoś czasu masuję ludzi z dojazdem ale nie ma zbyt dużego zaiteresowania. Może to kwestia reklamy ?Czy ktoś się kiedyś w coś takiego bawił ? Aha co do ceny to biorę 30 zł z dojazdem za 45 min. Myślałem nad otworzeniem wlasnego gabinetu masażu ale nie wiem czy to się będzie opłacać.
Mam w rodzinie masażystę i muszę przyznać, że kręci naprawdę niezły interes na tym. Przyjmuje klientów/pacjentów u siebie w domu i ma ich całkiem sporo. Nie orientuję się dokładnie ile bierze za masaże bo masuje całą rodzinę za free i nie chce się przyznać ile musieliby mu zapłacić gdyby wziął od nich pieniądze. Co ciekawe mieszka w niewielkim mieście (ok 40 tys. mieszkańców).
Trzeba mu przyznać, że jest naprawdę świetny w tym co robi i dlatego na tym zarabia. Koledze często wyskakuje dysk. Zanim dałem mu namiary na znajomego masażystę miał już za sobą kilka wizyt u innych tego typu specjalistów i stwierdził, że ten jest najlepszy. Innej znajomej dziecko dość długo nie umiało chodzi, nawet siadało z trudem. Po dwóch masażach zaczęło samo siadać i w niedługim czasie stawiało pierwsze kroki. Zmierzam do tego, że jeśli jesteś w tym dobry to na pewno opłaci Ci się otwarcie własnego gabinetu. Nad reklamą również musisz pomyśleć, żeby ludzie się dowiedzieli o Twojej działalności. Ważne, żebyś urządził salon jak najbardziej profesjonalnie (jakieś specjalistyczne łóżko, dyplomy na ścianach itp.) żeby ludzie jeszcze przed zabiegiem nabrali do Ciebie zaufania.
Podałeś zbyt mało szczegółów takich jak np. zaludnienie twojego miasta. Cena wydaje się okej. Jakość usługi przede wszystkim. Jaki procent ludzi korzystających z twoich usług to stali klienci?
Przypadkowo wczoraj u koleżanki na imieninach byłem światkiem sytuacji, gdzie gostek o 21:00 musiał wyjść z żoną do domu bo ma jakieś problemy z kręgosłupem i nie może wysiedzieć ponad 3h a posadzili go na miękkiej sofie. Myślę że to jest Twoja klientela, gdybym znał dobrego masażystę to od razu przekazuje mu namiar. Podejrzewam że większość reklamy w tej branży działa na zasadzie właśnie takich poleceń. Pensar zwrócił uwagę, że jego kolega masuje całą rodzinę i raczej to potwierdza to spostrzeżenie. Możesz wprowadzić program lojalnościowy (referencje). Np. jeśli twój stały klient poleca Cię komuś i biznes dochodzi do skutku sam otrzymuje zniżkę lub masaż za darmo. Oprócz tego zadbałbym o konkretne, ładnie zaprojektowane wizytówki. Być może na wizytówce umieściłbym adres strony internetowej.
Dzięki za pomysły. Myślę że ulotki to najlepszy pomysł na klientów choć powiem że większość ludzi która do mnie dzwoni to czytelnicy gazety(mam tam ogłoszenie). Stronka wymaga jeszcze pozycjonowania w googlach bo sama strona nie wystarczy, może być tylko rozwinięciem oferty w ulotce.
Co do gabinetu to rozmawiałem dziś z innymi fizjoterapeutami którzy pracują w uzdrowisku. Powiedzeli że łatwo można w ten sposób zmarnować pieniądze. Najważniejsze to aby gabinet był w okolicach szpitala, uzdrowiska lub siłowni. Pod względem wyboru lokalizacji trzeba mieć na uwadze kto jest moim klientem. Są to głównie osoby między 30 a 55 rokiem życia. Nie ma chyba sensu abym otwierał gabinet przy solarium bo młode osoby do mnie nie trafiają. Poczekam z gabinetem jakiś czas. Dla "pełności" mojego zawodu chcę też zrobić 2 letnie studia magisterskie. Wiadomo że inaczej patrzą na magistra a inaczej na licencjata. Co do umiejętności to macie rację kto jest dobry w swoim zawodzie ten przetrwa i tego się trzymam.
hm.. licencjat czy magister to według mnie nie robi dużej róznicy, czy na szyldzie reklamowym będzięsz pisał mgr Fizjo czy lic fizjo? liczy się czy umiesz zrobić SZHOW
Znam ludzi, którzy nie pokonczyli zadnych szkol fizjo, poprostu potrafią "czarować" Jak umiesz masować i umiesz się "sprzedać" to nie ma różnicy czy jestes lic czy mgr
Jeśli będziesz dobry to nie będziesz miał problemu z klientami. Oni sami cię znajdą.
Moja koleżanka płaci 50 zł za jedną prywatną sesje (ok. 45 minut), sama dojeżdża, a znalazła faceta w szpitalu gdzie jest masażystą. Miasto 70.000.
witajcie. zadajecie dużo pytań o to jak mi idzie. Muszę powiedzieć, że grunt to reklama. Nie ma co do tego wątpliwości. Po zrobieniu stronki i ulotek ludzie się dopiero rozdzwonili. Pochodziłem też trochę po firmach. Teraz jest ok. Mam już swoich stałych klientów. Myślałem że będzie ciężko ale jest dobrze i nie mogę narzekać. Mam już nowy byznes na oku też związany z rehabilitacją tylko musze się postarać o dotację z urzędu pracy. Fizjoterapia to jednak dobry biznes bo ludzie zawsze będą chorować. Oczywiście jak ktoś liczy tylko na kasę to niech lepiej sobie od razu odpuści bo nie o to chodzi.
Aha ktoś pytał czy można masować po samych kursach. Odpowiem tak jeśli ktoś będzie robił masaż relaksacyjny. Dla typowych jednostek czyli MPD, udary, rwy kulszowe to radzę się za takich pacjentów nie brać bo można tylko pogorszyć sytuację. Miałem kiedyś pacjentke po wizycie u terapeuty manualnego. Tak ją załatwił że ... ciężko mówić. Masaż to nie są jaja - primum non nocere ( po pierwsze nie szkodzić)
Posty: 7 • Strona 1 z 1
|
|