Witam. Zona otworzyla ciuchland taki sredni 55m kwadratowych pow. Kupilismy sort po 10zl za kg. Dostalismy 3 stycznia towar, no i jest duzo ciezkich rzeczy typu zimowe kurtki oraz spodnie jeansowe i swetry ale dostalismy tez 30% rzeczy lzejszych typu bluzeczki koszulki itd. Po wycenie po cenach okolicznych ciuchlandow doszlismy do wniosku ze towar warty 6000zł zostal wyceniony na 10.000zl !! No i pytanie gdzie tu zarobek... 1500zl za lokal msc + mniejszy zus + energia + dojazdy + podatek 3%ryczalt czyli ogolne koszty wynosza 2200zł miesiecznie. Nalezy rowniez doliczyc jakies 50% obnizki oraz to ze caly towar sie nie sprzeda bo jest troche tez szmat a po otwarciu sklepu widac ze ludzie wybrednii juz nie kupia byle szmaty jak kiedys tylko szukaja markowych okazji... Aha i najgorsze ze ludzi teraz nie ma bo raz ze lokal nowy a dwa ze zima...
Prosze napiszcie gdzie popełnilem blad? Czy w cenie 10zł za kg bo za drogo? Po ile wy kupujecie? czy w tym ze wcisneli mi odziez zimowa a pownienem sprzedawac caly rok lekka aby zarabiac? Czy po prostu wszystko jest w normie tylko mam towar kiepski lub klientow malo... Towar moze nie jest kiepski gdyz okolo 70% klientow ktora przyszla to cos kupila...
Oraz dwa sklep otwarty kilkanascie dni a klienci juz sie powtarzaja i pytaja kiedy wymiana towaru chodzi im o konkretne stale terminy tymczasem sprzedane jest moze 15% towaru, a dni sa rozne bywa ze utarguje 30zl a bywa ze 300zl i co robic? Zapodac w miasto droga ostra szybka reklame typu radio, ulotki i sprzedac szybko na sile ten towar zyskujac stalych klientow i w miare staly wiekszy ruch w sklepie? czy dokupic towaru i mieszac zdjemowac itd tylko ze nie mam za bardzo gdzie to magazynowac.




