Dlatego, że prawo stoi w miejscu i zakłada, że każdy będzie postępować uczciwie a tak często nie jest. Prawo do lokalu lub umowa użyczenia jest po to, aby nie było sytuacji gdzie ktoś wykorzystuje mieszkanie 100m2 do działalności i płaci za nie takie same podatki jak ten, który w podobnym mieszkaniu mieszka. Chodzi o to, że w razie jakiejkolwiek kontroli w siedzibie firmy właściciel mieszkania może nie chcieć wpuścić kontrolerów do prywatnego mieszkania czy domu. Chodzi o to, żeby komornik mógł wejść do siedziby firmy i zająć ruchomości w niej znajdujące się. Powodów jest wiele i urzędnicy żądają tego papierka, to samo tyczy się z samochodem wykorzystywanym w firmie.
Moja żona w 2005 zakładała firmę i jako siedzibę wyznaczyła miejsce swojego zameldowania czyli dom rodziców. Wydzieliła pokój, podpisała umowę z ojcem i wszystko było ok, aż po kilku tygodniach Gmina przysłała korektę (albo zmianę) naliczania podatku od nieruchomości właśnie za ten pokój, gdyż zmieniła się forma przeznaczenia lokalu, kwota była 10 razy większa niż w poprzednim przypadku, czyli jest o co walczyć. Skąd gmina o tym wiedziała? Podejrzewam, że US wysłał do niej informacje o zmianie przeznaczenia nieruchomości. Ja zakładałem firmę w 2004 w mieszkaniu spółdzielczym moich rodziców i postąpiłem dokładnie tak samo (umowa użyczenia) ale spółdzielnie nie zwiększają czynszu więc płaciłem tyle samo.



