Witam Wszystkich.
Już od końca ubiegłego roku badam temat myjni parowych. Obserwowałem wszystkie polskie fora na których toczyły się dyskusje a także (wirtualnie) działalności dotychczasowo otwartych myjni parowych (mowa o myciu aut) zarówno „naszych krajowych” jak i zagranicznych, natężenie ich powstawania, samo zainteresowanie ludzi tematem mycia parą etc. Krótko mówiąc można te działania nazwać pewnego rodzaju badaniami marketingowymi Faktem jest iż mamy bum na ekologiczność, rośnie świadomość ludzi także dotycząca samych zastosowań pary wodnej wykorzystywanej na chwilę obecną we wszelkiego rodzaju formach czyszczenia i mycia.
Oczywiście by podtrzymać swój wielki początkowy optymizm bardzo szybko udałem się na spotkania i prezentacje ze wszystkimi na tamtą chwile dystrybutorami urządzeń do profesjonalnego mycia parą (Kraków i 2 x Warszawa). Dodam, że ten pośpiech nie był bezpodstawny. Otóż wszystkie prezentacje odbyłem pod koniec stycznia w okresie bardzo dużego nasilenia opadów śniegu czyli najbardziej ekstremalnych warunków dla świadczenia tego typu usług.
Dodam także, iż sam jestem w trakcie oczekiwania na komisje mającą podjąć decyzje dot. przyznania bezzwrotnych środków z funduszy UE na podjęcie pierwszej działalności. Urząd przyznający te dotacje odnosi się do projektu bardzo optymistycznie wróżąc mu sukces oraz deklarując chęć korzystania z tego typu usług ;) Mój wniosek zawierał elementy biznes planu ze średnio optymistycznymi założeniami, które mimo tego będą wyzwaniem dla innowacyjnego produktu/usługi. Jestem także w trakcie podpisywania umowy wynajmu idealnego miejsca pod tego typu działalność. Ściślej rzecz biorąc kilku miejsc parkingowych w parkingu podziemnym jednego z marketów przy centrum 70 000 miasta.
…a teraz do rzeczy
Moje dotychczasowe obserwacje i rozmyślenia pozwoliły na wyciągniecie wielu wniosków i spostrzeżeń, które w pewnym sensie także były przytaczane na tym forum w kilku wątkach:
1. POZWOLENIA
Ścieki:
Na chłopski rozum można by się zgadzać z gwarancją dystrybutorów bo za taką trzeba przyjąć ich kampanie, której jeden z postulatów brzmi „możliwość założenia firmy bez pozwoleń”, bo nie emituje ścieków etc.
Czytałem wiele wątków na forach poruszających ten temat, widziałem także „antyreklame” w TVNturbo wodnej myjni mobilnej i wypowiedz rzecznika stołecznej straży miejskiej „nie ma ścieków – nie ma mandatów za zanieczyszczanie środowiska.
Sam przekonywałem urzędników odpowiedzialnych za ochronę środowiska w odpowiednim Urzędzie Miasta. Mam obmyślanych kilka patentów, które będą zabezpieczać dodatkowo przed ewentualnym „zmoczeniem podłoża” w przypadku myjni stacjonarnej.
Faktycznie potocznie myśląc wszystko się zgadza jednak co zimą? Sam na jednej z prezentacji myłem do połowy zaśnieżone i częściowo oblodzone auto + sól na karoserii jakieś dziwne małe czarne plamy jakby oleju, krótko mówiąc auto było wyzwaniem dla myjni parowej.
…i jak myślicie? jak wyszło?? Nie było ścieków???
2. PRZEZNACZENIE WYKORZYSTYWANEGO BUDYNKU dla celów myjni stacjonarnej
– plan zagospodarowania budynku
Dystrybutorzy piszą w „dowolnym miejscu” jednocześnie podając PKD dla przyszłych firm, które to są regulowane przepisami klasycznych myjni. W rozmowach z dystrybutorami sugestie były takie same: „…Po prostu przekonać właściciela budynku otwierać i działać bo jeżeli przyjadą kontrole to przecież nie ma ścieków” czyli w dalszym ciągu „na chłopski rozum”.
Domyślam się, że w wielu przypadkach myjnie tego typu stacjonarne i mobilne powstały właśnie w takim toku myślenia jednak co w przypadku, gdy komuś się nie poszczęści? Otóż np. przyjedzie kontrola i rzuci przepisem w stylu „bo zupa była za słona” pod czym może się kryć chociażby nadmierna emisja hałasu agregatu napędzającego odkurzacz i CPU maszyny parowej etc, lub zapyta co robicie z zanieczyszczeniami z owego odkurzacza (zakładam też, że w odkurzaczu będą mokre ścieki zarówno pozostałości z podłoża jak i wnętrz aut).
Tutaj wyczytałem wyżej, że należałoby podpisać umowę z firmą, które by je odbierała. Jednak jak to się ma w praktyce? Jakie to firmy/instytucje? Jakiego rodzaju ścieki chcemy oddawać? Co dokładnie będą one zawierać i jak je sklasyfikować a potem gromadzić by móc później oddać takiej firmie?
Lokalne wodociągi nie wiedzą jak podejść do tego nietypowego problemu i jedyne co proponują to przyłącze wody jednak rozumiem, że wodę mogę pobierać skądkolwiek tak? Nawet z domowego kranu poczym dowozić na miejsce?
Częściowo i niestety mało wnikliwie temat został poruszony wyżej przez ECOMYJNIA.
Faktycznie Urząd Ochrony Środowiska i Rolnictwa wydaje różne pozwolenia dotyczące miejsca prowadzenia działalności. Urzędnicy Ci zażyczyli sobie zaświadczenia z Urzędu Miasta (dział urbanistyki i budownictwa) o zgodności przyszłej firmy z planem zagospodarowania danego budynku. …i tu schody bo urzędnicy Ci nie wiedzą jak podpiąć ową działalność pod te plany i tu już niezgodność z opinią „OTWIERAJ GDZIE CHCESZ” Myślę, że to przypadłość nie tylko tej konkretnej lokacji. Dla podkreślenia paradoksu :/ właściciel budynku (sieć marketów) raczej nie widzi problemu i chce podpisać umowę wynajmu powierzchni. Co jednak w przypadku kontroli i jej obrazowej opinii w stylu „przecież pana tu nie powinno być”? W takim przypadku pełna odpowiedzialność leży po stronie właściciela firmy bo to on nie dopełnił formalności.
To tylko CZĘŚĆ z tych poważniejszych spraw dotyczących samego otwierania firmy. Natomiast nurtuje mnie także wiele spraw dotyczących samych urządzeń, gwaranci, rzetelności dystrybutorów etc.
BARDZO ZACHĘCAM do dyskusji, dzielenia się opiniami zarówno istniejące oraz przyszłe myjnie parowe stacjonarne i mobilne, dystrybutorów oraz wszystkich zainteresowanych tematem. Sam także jestem w stanie odpowiedzieć na szereg pytań.
Serdecznie pozdrawiam.





