Jestem na 1 roku Warszawskiej Polibudy i nie mam zbyt dużych perpektyw finansowych, a co za tym idzie równiez biznesowych na dana chwilę, ale mam "coś":
Pierwsza rzecz to ziemia na wsi (Bieniewice niedaleko Wa-wy), klasa ziemi waha się miedzy 2 a 5, ale głównie jest to klasa 3, powierzchnia 10 ha, narazie ziemia jest pod dzierżawą ale jak to sie skończy to będe miał możliwość "zrobienia tam czegoś", mój ojciec pracuje w ARiMR i tak jak juz gdzies tutaj czytałem jego pomysł to rośliny energetyczne np. wierzba opałowa, bo do tych roslin sa wysokie dopłaty. Interesuje mnie czy macie jakieś innowacyjne pomysły w tej sprawie, nawet te mniej wykonalne. W przyszłosci będzie to moja ziemia i mysle że już czas żeby powli zaczać myslec co z nia można zrobić.
Druga rzecz to mieszkanie jakie moi rodzice opłacali od wielu lat żeby w przyszłości oddac je mi lub mojemu bratu, jednak ani ja ani mój brat nie chcemy tam mieszkać (Otwock koło Wa-wy). Mieszkanie nie jest wykupione do końca, nie znam się na tym wiec nie wiem o co chodzi dokładnie ale to wyglada tak że mieszkanie jest nasze ale nie mozemy go sprzedac bo po czesci jest to też mieszkanie spółdzielni mieszkaniowej. Nikt w tym mieszkaniu nie mieszkał wiele lat więc nie było jakos specjalnie zadbane. Obecnie rodzice wynajmują je 3 studentom, ale nie sa oni dobrymi lokatorami (czeste telefony od sąsiadów w sprawie zagłuszania ciszy nocnej, totalny burdel w mieszkaniu, nie płaca na czas itd.). Mieszkanie ma 67m^2 a oni płacą czynsz pokrywający jedynie wydatki jakie sa z góry narzucone przez spódzielnie. Nie podoba mi sie taka sytuacja bo to strata. Macie jakies sensowne pomysły co z tym fantem zrobić??



