Witam od niedawna poczułem pociąg kapitalistyczny i chcę coś sobie otworzyć bo dość mam robienia na kogoś. Jestem księgowym, kadrowym i bhp-owcem dlatego obsługa działalności jest dla mnie darmowa (poza czasem i materiałami)dodatkowo ma licencjata z pedagogiki socjalnej OP i W. Mam obecie niewielki kapitał gdzieś koło 20.000PLN do zainwestowania ale teoretycznie kasa jest do załatwienia (rodzina;))))
Więc przejde do sedna w mieście około 60.000 -100.000 mieszkańców (śląsk) i dodatkowo mam 1300m2 ziemi ale nie w samym centrum miasta (czyli raczej jako składowisko np. rury ogrodzenia lub mega plac zabaw dla dzieci (ale ja bym wszystkie wpuszczał za darmo bo je bardzo lubie hehehe)).
Kopleksowy sklep z artykułami dla dzieci i niemowląt (tzw full wypas) a także odzież ciążowa dla kobiet i takie tam. Czy orientuje sie ktoś ile trzeba na start i czy na tym można zarobić.
dodatkowo pomysły mam takie jak:
*Wymiana opon w samochodach osobowych i takie tam wyważanie, oleje, felgi.
*Kręgielnia PUB.
*Siłowinia (fitnes) z sałną i solarium raczej dla kobiet (nie przepadam za karkami).
*Pralnia chemiczna.
*Ciucholand (mam spokojny dostęp od dwuch importerów) czyli pierwsza łapa i tylko coś większego minimum 300m2.
*no i sprzedaż za granicą np.Niemcy rękodzieła cepeliowskiego i Polskiego jadła. Tylko nie wiem jak sie ma dostać pozwolenie na coś takiego w Niemczech.
Ciekawią mnie wasze opinie nadmienie, ze nie mam jeszcze upatrzonego lokum na to. Czy lepiej kupić ziemie i postawić samemu sobie coś czy płacić komuś za wymaje.



