Chcę zainwestowac w rozwóz jedzenia z mojej restauracji po mieście. Wiecie może w jaki sposób robia to pizzerie itp. jadlodajnie? Póki co potrzebowałbym jednej osoby z wlasnym transportem, zatrudniłbym ją na umowe zlecenie. Jak są skonstruowane takie umowy i co przewiduja gdy pracownik nie ma rozwozu czyli nie ma co robic? To tak jakby płacic za bezrobocie, za jego gotowośc do pracy. No własnie - Umowa zlecenie czy może jakis system prowizyjny od rozwozu?? Zwrot kosztów za paliwo chyba nie wchodzi w gre, bo jak pracownik bedzie leniwy to może wybrac okrężną drogę, a siano za paliwo i tak dostanie. Lepiej chyba placic od kursu jakąś prowizję.
No i co zrobic by prócz rozpoznawalności i większej liczby zamówien caly ten rozwóz przeniósł wymierny efekt? Jakies ukryte marże, dodatkowe opłaty za rozwóz?
Weźcie napiszcie jak to sie robi.
Pozdrawiam.



