Analityk rynku nie moze wiedzieć wszystkiego. Na szczęście nie musi... Powinien posługiwać się analizą faktów a nie kolekcjonowaniem swoich/cudzych oczekiwań.
Indeksy idą na północ, wybijając się z trwającego prawie rok marazmu (na największych rynkach). Na części rynków wschodzących juz sięgają szczytów z 2008 roku.
Brak fundamentalnych podstaw do wzrostu? Brak tłumu inwestorów szturmujących biura maklerskie?... A jednak brak również motywacji do wyłamania w dół, a to oznacza tylko jedna alternatywę, która juz sie krystalizuje - ruch w górę.
Bliskość końca roku rodzi w maklerach i ich pracodawcach konieczność zarobienia na premie :-)
Jeżeli ktoś chce pójść w tę emocjonująca drogę pod opieką doświadczonego doradcy (i inwestora indywidualnego) to zapraszam. (Moje referencje potwierdzają wyniki roczne 15-40%; portfel agresywny) Portfel bezpieczny daje wynik roczny 9%, umiarkowany 9-15% rocznie). Proszę o informacje o perspektywie czasowej inwestycji i oczekiwanym zysku rocznym - odpowiem konkretami na prywatne maile. Pozdrawiam



