Trochę będzie to skomplikowane ale cóż zacznę od początku. 1 czerwca br jechałem bez biletu
pociągiem, został spisany protokół i dostałem mandat w wysokości 176, 24 zł. 9 września dostałem informację o wszczęciu windykacji sądowej jeśli nie zapłacę tych 176, 24 wraz z odsetkami czyli 182, 97. 4 grudnia wpłaciłem na konto PKP 190 zł a 8 dostałem nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym gdzie:
" pozwany w ciągu dwóch tygodni od doręczenia niniejszego nakazu powinien zapłacić powodowi kwotę 176, 24 wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 16.06 do dnia zapłaty, oraz z kosztami procesu w kwocie 105 zł w tym kosztami zastępstwa procesowego w kwocie 60 zł, lbo wnieść w tymże terminie do tutejszego Sądu sprzeciw"
Czy mam pisać sprzeciw do sądu, zapłacić czy może napisać o zwolnienie mnie z kosztów sądowych?




