Witam serdecznie!
W moim przypadku przesłano mi (chyba...) informację o wszczęciu sprawy na nieaktualny adres zameldowania (uzyskany prawdopodobnie od osoby trzeciej, niezwiązanej bezpośrednio) i bez wykorzystania bezpośredniej możliwości kontaktu (np. przez aktualnego pracodawcę, chyba związanego ze sprawą).
Zakładam, że sprawa może dotyczyć błędu w pracy po stronie banku, który jest właśnie stroną powodową. Ja figuruję jako pozwany nie mając kompletnie żadnego wpływu na zaistniałą sytuację (może chodzi o coś takiego jak błędna tranzakcja banku, której ja jestem odbiorcą??).
Przypadkiem dowiedziałem się, że jakiś druczek sądowy ktoś zostawił pod drzwiami (tego mojego poprzedniego mieszkania) i korzystając z tej informacji właśnie dowiedziałem się o całej sprawie. Oczywiście wszystkie terminy na sprzeciw i wyjaśnienia już minęły, a sąd nadał tytuł egzekucyjny.
Proszę o wsparcie.
Wg mnie w treści pozwu użyto błędnego adresu, a przez to nakaz zapłaty nie ma pełnej mocy prawnej. Chcę się odwołać, ale nie wiem do końca w jaki sposób. Czy może to być pozew o umorzenie, albo pozbawienie wykonalności postępowania egzekucyjnego? A może sprzeciw do wyroku egzekucyjnego?
Jak ja mogę po prostu włączyć się do sprawy i po zapoznaniu się z zarzutami odnieść się do nich?
Czy jeśli bank wykona złą tranzakcję, to może mnie "sądzić" nakazowo bez wykonania kontaktu ze mną i przedstawienia mi sprawy? Nie rozumiem jak sąd może wtedy zaocznie stwierdzić podstawy do egzekucji...
Pozdrawiam wszystkich wytrwałych w czytaniu, :)
Adam



