witam ,
czy ktos z was mialby pomysl na nazwe dla nowo powstajacej perfumerii .?
Bedzie ona niewielka ale dosc ekskluzywna .
Nazwa moim zdaniem powinna byc polska i moze lekko tracaca myszka . powstanie bowiem w starej zabytkowej kamienicy.
|
nazwa dla perfumerii |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Marketing i Reklama
Posty: 13 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
witam ,
czy ktos z was mialby pomysl na nazwe dla nowo powstajacej perfumerii .? Bedzie ona niewielka ale dosc ekskluzywna . Nazwa moim zdaniem powinna byc polska i moze lekko tracaca myszka . powstanie bowiem w starej zabytkowej kamienicy.
Może z polskich to pachnidło, pachnidełko/a może coś francuskiego=) le'perfum lub la'perfum..
Moja sugestia to nazwy francuskie. Jeśli ekskluzywna perfumeria to czemu nie. Żeby było śmieszniej w ogólne nie znam francuskiego, ale od czego jest internet. Oto przykład jak można postępować w tego typu wypadkach ;-):
Link:http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=wr%F3%BFka&tr=fra-auto&x=0&y=0 pommeraie sad jablkowy orangerie sad pomaranczowy chatte kotka perle skarb droguerie drogeria parfumerie perfumeria fĂŠerie czarować, czary rose barwa różowa fĂŠerie rose - różowe czary (feerie moze pochodzic od wrozki, brzmi jak ferro roche) "Różowe Czary" miła nazwa jak dla perfumerii moim zdaniem. Wpisałem w google - fraza jest stosowana na fr witrynach, jeśli Ci się spodoba skonsultuj to z kimś kto zna francuski (ja niestety ang./niem. ). Pozdrawiam.
Oczywiście "Różowe Czary" także po polsku jak dla mnie brzmi ciekawie.
Dla mnie po polsku brzmi troche smiesznie... jak "czary mary". Francuska nazwa duzo lepsza tylko polecam nazwy z polskimi literami czyli lepiej "chatte" niz "fĂŠerie".
serdeczne dzieki ,
to bardzo ladne propozycje a co sadzicie o kwiatowych nazwach np. perfumeria GARDENIA ? albo jakas inna jeszcze roslina moze wlasnie po francusku , a moze cos z laciny?
Gardenia nie brzmi ladnie. Co do francuskich nazw moze i ladnie sie ich slucha ale nie kazdy potrafi je dobrze wypowiedziec. Proponuje ladna polska nazwe, moze "Galeria zmysłów"
Gardenia to doskonala nazwa ale dla sklepu z kwiatami lub szkolki lesnej ;)
BTW, mi sie jeszcze przy okazji kojarzy z metalowym zespolem Gardenian :)
dzieki ,.
tak cos wlasnie podejrzewalam , ze z ta gardenia to raczej niewypal.... uwielbiam perfumy gardenia-isabey i stad ten niefortunny pomysl , mnie oczywiscie kojarzy sie cudownie , ale to naturalnie nie wystarczy. moze macie jeszcze jakis inny pomysl ????
a KRYSZTALOWA ?? bedzie tam sporo krysztalowych elementow
od zyrandoli po flakony
jesli luksus to moze bursztynowa albo diamentowa
Krysztalowa - fajna nazwa dla sklepu ze szklem, krysztalem, wymyslna zastawa... nie dla perfumerii... ja uwazam, ze warto celowac we francuskie nazwy dobrze czytane po polsku typu "fragrance".
Witam serdecznie na forum.
Dodam swoje małe "5 groszy", chociaż być może oczywiste, a do tego nazwa już jest - i świetnie się ma :) Uważam że wsród wymienionych propozycji - kilka jest godnych uwagi, choćby jako wytyczne (zwł. Pana od francuskich brzmień). Należy pamiętać, że Perfumeria, nawet jeśli jest mała-lokalna ale ekskluzywna - może "trącić myszką", ale nie może trącić przeciętnością. To podstawowy grzech popełniany przez Firmy-Marki, często juz na początku - i często juz tu neleży dopatrywać się przyczyn ich klęski albo zaprzepaszczonej szansy i potencjału. Słusznie, że ma Pani jak widać profesjonalne podejście już od początku, bo zaczynając od nazwy, która po prostu źle dobrana - nie będzie przyciągała załozonej grupy docelowej, a dobrze dobrana - po prostu spełni oczekiwania i opłaci się zarówno Pani, jak i Pani Klientom. Pachnidełko, pachnidło, ...perfum/perfume..., etc. niestety nie wzbudzą poczucia - ani skojarzeń nawet z podstawowymi wymogami brandu (luksusowa, nieprzecietna, mała). Poza tym - mała perfumeria, nie musi być "umniejszana". "Mało tego" :) - to że jest "mała" - może przy odpowiednim podejściu i zabiegach zostać obrócone na Pani korzyść. Mała znaczy też: kameralna, wyjątkowa, elitarna, bez tłoku, z profesjonalnym i indywidualnym traktowaniem każdego Klienta, troską o jakość, o zadowolenie każdego - pojedynczego Klienta, na co właśnie mała perfumeria moze sobie pozwolić bardziej - niż niejeden markowy salon. Warto o tym pamiętać. Ludzie, których stać i którzy faktycznie potrzebują, lubią i/lub poszukują dóbr luksusowych - wybierają je z różnych powodów (bo ich stac, chwilowa zachcianka, na pokaz, na prezent, bo po prostu lubią, bo uważają że drozsze znaczy lepsze, etc., etc.). Nawet jeśli ich stać zapłacić 10 razy tyle co owo dobro faktycznie już koszuje - nie płacą tylko za ów towar, ale także za "to coś" co mieści się poza samym luksusem i luksusowym produktem w równie luksusowej (narazie z załozenia i przez asortyment) - perfumerii. Nie można dlatego pozwolić sobie na pomyłki i porównania z "półką/sklepem niżej". Wszystko powinno być inne, lepsze, spójne - począwszy właśnie od nazwy, po późniejsze pudełka, może torebki firmowe lub choćby wrzucane bileciki z podziekowaniami od pefumerii, a nawet pewne niedrogie ale wyróżniające elementy elementy, czy nawet sam klimat w salonie-perfumerii, który współtworzy też obsługa. Jak Ktos wczesniej słusznie zauważył, warto byłoby podać więcej informacji - i określić np. co znaczy owa "niewielka" i "dość ekskluzywna". Nazwa jak najbardziej - mogłaby być polska (swoją drogą często są niedoceniane), ale też warto zwrócić uwagę na naprawde ładne i dźwięczne hasła pochodzące ze wspominanego francuskiego, czy angielskiego. Warto też wspomnieć czy ma Pani (już) wizję bądź gotowe konceptty i materiały na urządzenie wnątrza. To także określa styl - tym bardziej, że aranżacja w kamiency daje zwłaszcza przy dzisiejszej dostępności materiałów - wiele możliwości (nowoczesne luksusowe meble z elementami szkła, czy chromu, a może bardziej stylowe meble a'la metaloplasttyka, czy nietypowe i awangardowe istalacje). "Różowe Czary" bym odradzała, bo obawiam się że nie tylko mi kojarzy się raczej z pobudzaniem innych zmysłów niż powonienia ;) Poza tym patrząc juz pod kątem identyfikacji graficznej, róż też kojarzy sie raczej młodzieżowo, awangardowo bądź po prostu frywolnie :) Jeśli chcemy opierać się na kolorach - warto wesprzeć się wiedzą na temat kultury, sztuki i znaczenia danych kolorów. To także "tłumaczy" nazwę, czasem nawet ją "ratuje" - bądź przydaje sie do dalszych działań (właśnie CI, czy do działań promocyjnych). Pozostały styl i linie poszukiwań (Xanos) - osobiście jak najbardziej popieram :) Warto je "spalszczać" - bo faktycznie nie każdy musi być poliglotą, a niektóre osoby mają później problem i wstydzą się wrecz głośno wymawiać dane nazwy, bo nie są pewne czy dobrze je rozumieją-czytają. Jak łatwo sie domyśleć, obrywa się Firmie, więc warto pokombinować z zapisem, sprawdzić też czy stworzony słowotwór nie zadziała odrażająco, bądź nie oznacza czegoś czego byśmy nie chcieli (w tym dostępność nazwy, np. pod kątem domeny). Co do Gardenii - zgadzam się: nie, nie, nie i jeszcze raz nie :) Oczywiście i tak decyzje podejmują zawsze właściciele-osoby decyzyjne, ale osobiście zawsze odradzam takich nazw i brzmień. Podobnie jak z kolorami: powołując się na grupy nazw własnych i już funkcjonujących - jak właśnie kwiaty - warto siegnąć do ich znaczeń, a także w ogóle testować je nawet na małych grupach docelowych (Znajomi, Pracownicy, dotychczasowi/potencjalni Klienci, etc.). Pomijam już samą estetykę, skojarzenia i brzmienie Gardenii. Galeria zmysłów - brzmi ładnie, ale nie wiem czy odważyłabym się wykreować taką nazwę pefrumerii dla Klienta :) Czy tylko ja mam takie skojarzenia? :) Poza tym - Dla ciała, dla zmysłów - to hasło silnie kojarzone przez kobiety dzięki Marce Triumph. Obawiam się że pierwsze skojarzenie byłoby właśnie z salonem bielizny (chyba że użyjemy bardziej dosłownej identyfikacji graficznej, ograniczającej domysły i własne pomysły Klientów, ale luksusowi też dopowiadać wszystkiego po prostu nie wypada). Trochę dopracować, pokojarzyć - i tym tropem też możnaby wygenerować całkiem fajną nazwę. Podobnie z kryształową. Perfumy i w ogóle lepsze kremy, kosmetyki - zazwyczaj są w eleganckich flakonikach i szklanych opakowaniach. Poza tym szkło-kryształ-diament - odbija światło, jest "lekki", daje blask, a więc daje dobre grunt pod nazwę, ale niee surowy. Po prostu wymaga posiedzenia. Trochę się rozpisałam :) To tyle w ramach moich 5 groszy :) (no - może 15 :)) Pozdrawiam, Anna Szulwińska _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Specjalista Ds. Marketingu i PR Valkyrie Studio & ByWord (http://www.byword.pl)
Posty: 13 • Strona 1 z 1
|
|