witam.
mam taka sprawe. ok miesiaca temu wynajelam mieszkanie, wplacilam obowiazkowa kaucje, podpisalam umowe na rok. i 2 tyg pozniej zepsul sie piec w naszej kamienicy, tydz trwala naprawa, ja i sasiedzi z mojego pietra bylismy bez cieplej wody. zostalo to naprawione. nastepnie jakis tydz temu zatkala sie kanalizacja. zglosilismy sprawe i probowano to naprawic rekoma jakiegos przygodnego przyszywanego znajomego. bezskutecznie. nastepnego dnia bylismyw biurze, ktore jest siedziba firmy zajmujacej sie wynajmem, tam dowiedzielismy sie ze jest to drobna naprawa i jak wynika z umowy najmu powinnismy ja przeprowadzic w e wlasnym zakresie. jednakze w ustawie, na ktora powoluja sie w w/w umowie jest napisane czarno na bialym ze koszty naprawy instalacji, w tym rowniez kanalizacyjnej pokrywa wynajmujacy. co robic? tydz bez mozliwosci kapieli. do prezesa biura nie ma dostepu, mieszkanie nie nadaje sie do mieszkania wiec umowa wygasa wg mojej opinii, kaucja w przypadku wyprowadzki powinna zostac zwrocona?



