NLP - Ostatnio popularne remedium na wszystko np. Jeżeli boli cię *cenzura* to idź na szkolenie NLP. Zainteresowałem się kiedyś tematem z uwagi na szybką naukę i zachęcam do pozostania w tym obrębie. Notabene całe NLP oparte jest na nazywaniu rzeczy powszechnie znanych mega dziwnymi nazwami [kotwice, rapport, submodalności etc]. Szkolenie kosztuje kilka tysięcy złotych, oczywiście żeby być MASTEREM musisz odbyć wszystkie szkolenia za kwotę XX tysięcy. Podsumowując jeżeli nie da się czegoś wyjaśnić w normalnym okresie czasu to jest to zwykłe naciąganie naiwnych ludzi. Jeżeli ktoś chce się bliżej zapoznać z NLP polecam darmowe informacje, których jest pełno w sieci. W przypadku gdy ciągle uważasz, że NLP jest super oraz chcesz stracić 30 złotych + czas na czytanie polecam książkę "wprowadzenie do NLP", która w zupełności wystarczy.
Seduction - Jeszcze niedawno można było na tym nieźle zarobić [szkolenia po kilka tysięcy]. Obecnie po kompromitacji w Polsce [polecam program z dzień dobry TVN] trochę sytuacja się pogorszyła. W skrócie dowiesz się na szkoleniu, że musisz się dobrze ubierać, myć się i posiadać interesujące życie. Wiele truizmów + pranie mózgu polegające na sprzedawaniu "cudownych technik". Osoby prowadzące szkolenia w większości przypadków nie umieją pokazać w praktyce tego czego sami uczą.
Literatura "Chcemy, żebyś był bogaty" czytaj chcemy być bogaci dlatego musisz kupić tę książkę. Zakamuflowana forma piramidy: Autor pisze książkę - ty kupujesz - zachęcasz innych i mówisz jaka to jest świetna książka - inni kupują - inni zachęcają innych etc. Tak powstają "bestsellery". Popularyzacja internetu oraz piractwo spowodowało, że do takich książek mają dostęp dzieci 1X lat, które robią sobie wielką krzywdę czytając takie banialuki. Osobiście widziałem temat w którym, chłopak nie idzie na studia, bo chce uzyskać szybko wolność finansową. Jest kilka książek, które niewątpliwe posiadają kilka cennych uwag, ale nie na tyle aby brać po 40 złotych lub więcej za nie. Trzeba mieć również dystans do takiej literatury, dlatego zalecam poznanie tematu od strony naukowej.
jacw napisał(a):Na temat "kopalni wiedzy na forum" można rozwinąć długą polemikę, ale to kontrowersyjne.
Wracając do Kiyosakiego i jego książek. Nie napisałem, że nie był w ogóle nastawiony na zysk. Inaczej byłby frajerem. Chciałbym przypomnieć, że nie przez przypadek jego książki są bestsellerami. Ktoś musiał je kupować i czytać. Gdyby pierwsza była nieudana, to druga na bank nie byłaby bestsellerem.
Zauważ, że książki wartościowe powstają nie z chęci zysku tylko z wewnętrznej potrzeby autora [talent, zamiłowanie do pisania etc]. Jeżeli nie wiesz o czym piszę to poczytaj sobie literaturę piękną np Dostojewskiego, Bułhakowa etc.
jacw napisał(a):Zauważ, że nie każdemu podoba się "Harry Potter", a mimo to jest bestsellerem. Podobnie jest z książkami Kiyosakiego. Ty nie musisz lubić i rozumieć tych książek i prawdopodobnie nie uczyniłeś z nich żadnego pożytku. Wystarczy jednak, że będą osoby, które uczynią z niej pożytek, dzięki której się rozwiną i założą swoją firmę. Uwierz mi, są takie osoby.
Prawda w oczy kole, nie chodzi o gusta lecz o wartość. Jak już jeden z moich zacnych poprzedników napisał "kupuję mleko gdy mam ochotę napić się mleka". Owe mleko posiada wartość mierzalną np w ilości substancji odżywczych etc. Natomiast jaką wartość ma literatura Kiyosakiego?
jacw napisał(a):Jeżeli ktoś myślał, że po przeczytaniu książek Kiyosakiego stanie się bogaty, to jest naiwny. Żadna książka tego typu nie powie Ci konkretnie, jak stać się bogaty np.: otwórz bar mleczny. Byłoby to bez sensu. Książki te mają inne zadanie. One jedynie uświadamiają Ci, że warto coś zrobić ze swoim życiem zawodowym, bo niewarto być niewolnikiem do końca życia. Przedstawiają obieg pieniądza, zachowania ludzkie i jak je wykorzystać albo zmienić, żeby żyło się lepiej. To jest tak zwany SYSTEM, czyli coś, co zostało już sprawdzone przez innych i coś, co działa. Od Ciebi tylko zależy, co zrobisz z tą wiedzą.
Uwierz nie wszyscy są tak inteligentni, a zwłaszcza dzieci podatne są na karmienie wspaniałymi wizjami. Natomiast jeżeli chodzi o uświadamianie to ja Cię mogę uświadomić równie dobrze, ale wątpię żebyś zapłacił mi za kilka zdań np 40 złotych. Podobnie myślą spece od marketingów/manipulacji/"sukcesu"/motywacji. Sztuka tkwi w "pięknym opakowaniu", czytaj jak rozciągnąć kilka zdań na 300 stron A5.
jacw napisał(a):Wrogiem pozytywnego myślenia są właśnie takie fora, gdzie najczęściej spotkasz się z krytyką czegoś, co jest nowe, mało znane, a jeżeli poruszy się temat ludzi bogatych, to zaraz dowiesz się, że to złodzieje i mafia. To takie pocieszanie się nawzajem i uspokajanie myśli- "Ufff...ich szef też jest nie do zniesienia i też mało zarabiają, więc są moimi ziomami i na bank mają rację...". Kto z kim przystaje, taki się staje.
Wiesz kiedy można mówić o tzw "praniu mózgu"? Wtedy kiedy następuje inkorporacja obcej idei, a następnie broni się jej jako dobra najwyższego [nasza "prawda" jest prawdziwa] i krytykę owej idei uważa się jako atak osobisty. "Kto z kim przestaje, taki się staje" - bardzo mądre przysłowie. skoro uważasz, że wrogiem pozytywnego myślenia są "takie fora" jak to zręcznie ująłeś to chyba nie chcesz poprzestawać z "wrogami myślenia pozytywnego" i stać sie jednym z nich?




