|
Nowa Polska marka samochodowa - najbardziej szalony pomysł |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Jeśli chodzi o silnik, to nie narusza on niczyich praw autorskich. Są to moje wieloletnie przemyślenia, dodam, że jestem w trakcie projektowania dużo lepszego rozwiązania. Mianowicie silnika, a właściwie zestawu silników, które montuje się w kołach, zamiast tradycyjnych hamulców bębnowych. Silnik w przeciwieństwie do rozwiązania zaprezentowanego przeze mnie wcześniej ma więcej zalet. Między innymi wyższa wydajność przy takim samym zużyciu gazu. Silnik może pracować w obydwie strony, jego największą zaletą jest hamulec. Silnik prócz napędzania samochodu służy do hamowania. Hamowanie odbywać się będzie dzięki ciśnieniu roboczemu. Auto będzie hamowało dzięki wymuszonemu przepływowi gazu, efektem ubocznym pożytecznym tego układu hamowania, będzie temperatura która zwiększy dynamikę cząsteczek powietrza. Co wpłynie na doładowanie silnika przy ruszaniu. Kolejna zaleta, to taka, że silnik będzie się wyłączał na postoju. W układzie nie ma podzespołów przenoszących energię na koła, typu skrzynia biegów, mechanizm różnicowy, sprzęgła. Ten układ nad którym aktualnie pracuje będzie dużo tańszy od tego już zaprezentowanego. Silnik jest bardzo prosty w budowie i naprawie, dzięki czemu produkcja jest prosta. Jeśli chodzi o koszty produkcji, to nie mogę tego ocenić. Kończę projekt gotowy do odlewu. Na bazie tej dokumentacji będzie można wykonać odlew silnika. Osobiście myślałem, aby z dokumentacją pójść do jakiejś firmy odlewniczej, wyprodukować model i przeprowadzić testy. A w kolejnym etapie rozpocząć produkcję silników. Z tym, że myślałem, aby produkcją zajmowała się firma odlewnicza. Tak jak to się ma w przypadku silnika Angela Di Pietra. On negocjuje z firmami odlewniczymi cenę produkcji.
To ja się zgłaszam na kierowcę testowego:P
a może SAVA łatwe do wypowiedzenia i napisania z samych liter mozna by było utwożyc logo, taka moja skromna sugestja
Witam,kiedys tez interesowalem sie tematyka produkcji samochodu typu SAM, na tym sie skonczylo,a obecne zajmuje sie dzialalnoscia produkujaca elem. z laminatu. Mam osmioletnie doswiadczenie w tej dziedzinie i jezeli ktos z was ma realne pomysly to chetnie pomoge. Potrafie wykonac modele, formy i z nich oczywiscie gotowe wyroby, wiec jezeli macie pomysl na biznes to piszcie na e-maila.
Pozdrawiam
Należy zacząć działać, jeśli znalazł się ktoś kto zajmuje się tworzeniem różnych rzeczy z tworzyw sztucznych. I też jest pasjonatem takim jak my. To musimy to uporządkować jakoś. Koncepcja była taka jak założono, czyli nawiązanie do polskiej motoryzacji. Pierwszym polskim samochodem powojennym była Syrenka, dlatego będziemy wzorować się na niej. Tak samo jak "New Beetle" który jest wzorowany na dużo starszej konstrukcji, czyli popularnym Garbusie. Więc jedynie trzeba odświeżyć naszą syrenkę, na czasy współczesne. I zgromadzić zespół pasjonatów którzy będą współpracować. Jeśli chodzi o napęd, to samochód będzie napędzany ekologicznie. Konstrukcja umożliwia zastosowanie dwóch napędów. Napędu pneumatycznego i elektrycznego. Nad układem napędowym jeszcze troszkę popracuje.
HAHAHA
A jakie macie nakłady finansowe? Lepiej zacznijcie robić np. wózki do marketów czy co, bo niedacie rady. Do tego potrzeba kupe ludzi, kupe kasy, no chyba ze będziecie robili takie gokardy na zawieszeniu od malucha. A zresztą jak chcecie, składajcie te swoje to coś w garażu, róbcie crash testy, tylko prędziutko, prędziutko bo do 2050 roku niezdążycie a wtedy to będą na wodór lub na coś jeszcze innego. Hm, to może odrazu zamontujcie baterie słoneczną na dachu a silnik to od jakiejś pralki czy co. P.S. Żenada
W mojej opinii udac biznesowo moze się tylko projekt albo małego sportowego roadstera z kopem- cos jak replika Lotusa Super Seven by Caterham lub Ariel Atom, KTM X-Bow etc. lub tez udać moze się firma przerabiajaca stare pojazdy na tzw. hot-rody- np. Fiat 125p , Warszawa, Żuk,
itd.- polskie konstrukcje maja tylko oprócz Warszawy jedyna wadę- sa dosyc wąskie.... Jak ma sie duzo pieniędzy to dchodowa moze być tez produkcja supersportowego auta ale na to trzeba mieć kapitał. Poza tym- auta w stylu autko miejskie czy cos takiego nie ma szans p[owodzenia - po prsotu jest zbyt duża przepaść technologicvzna której przeskoczyc sie nie da- trzeba zaprojektować coś co z góry ma być albo prymitywne albo wysoce zindywidualizowane...
widze , ze wszystko spoczelo na laurach :( . Nie zalamujcie sie tymi kosztami... pzeciez naklad samochodow moze byc bardzo maly, a przeciez w polsce i tak sie sprzeda :)
tylko ze do zbudowania sakiego samochodu trzeba byc inzynierem, no nie?? ciekaw jestem jak robia to chinczycy, ze wszystko maja tanie nawet p dodaniu kosztow transportu :/
Witam, uważam że pomysł szalony ale bardzo ciekawy. Nie ma rzeczy niemożliwych a dodam że pracuję już dosyć długo w fabryce aut i jestem specjalistą od zgrzewów, spawów, klejenia, falcowania i składania poszyć wewnętrznych jak i zewnętrznych auta. Jak napisał kolega Wski "Więc jedynie trzeba odświeżyć naszą syrenkę, na czasy współczesne" to jestem ciekaw czy gdzieś się jeszcze zachowały stoły na których auto było składane, bowiem może można by dało za parę złotych wykupić i odnowić. Więc auto by miało taki sam kształt jak kiedyś, plany by były te same a to też by znacznie obniżyło koszty itp. Jeśli chodzi o odlewanie kadłubów do silnika tak jak napisał Wski to polecam odlewnię przy Cegielskim w Poznaniu, posiadają nowoczesny i sprawdzony sprzęt, oraz ludzi którzy doskonale znają się na swojej robocie. Wszelkie wiązki elektryczne bez których się nie obejdzie to najlepiej Polkowice. Pozdrawiam wszystkich i nie ma rzeczy niemożliwych :-)
W garażu nawet i helikopter można zbudować, niektórzy nie slyszeli o czymś takim jak podwykonawca, większość części mozna zlecić specjalistom w swej dziedzinie, resztę dorobić samemu i poskładać w tym przysłowoiowym garażu za pomoca drobnego sprzętu a nie całego parku maszynowego będzie drożej ale w miare rozwoju można przejmowac niektóre prace na siebie, dobra rada niczego nie zlecajcie firmom z chin, chyba że chcecie mnieć mnóstwo kopii własnego produktu :-).U nas taki samochód nawet po cenie tych klasycznych będzie chodliwy pod warunkiem że ich eksploatacja będzie wyraźnie niższa( troche inna bajka ale przypomnijmy sobie jak było z LPG na samym początku, ile było obaw o bezpieczenstwo i zurzycie silnika).
a ja mam całe stado watpliwości co do jego pomysłu wskiego, i jakoś mam nieodparte wrażenie że wszystko opiera się na wielkiej lipie. dlaczego tak?; wymienię tylko trzy... bo jesli kazde koło ma silnik, to silniki musiały by być bardzo małe pojemnościowo, co równało by się ich niewielkiej żywotności, jak również małej mocy, to raz, dwa; każde koło musiało by mieć własne przełożenie, jakoś połączone ze sobą żeby zachować zasady mechanizmu różnicowego, a trzy, to jak to wszystko zsynchronizować, żeby dawało równo na wszytkie koła?...była kiedyś taka lancia, lub alfa, ale bardziej to drugie, już nie pamiętam bo to lata temu było, mająca system wielogaźnikowy. moc była z tego co słyszałem niesamowita, ale jak się te gaźniki sypać zaczynały to nie było mechanika który by sobie z tym radził...i dołoże jeszcze czwartą watpliwość; po co zastępować coś co jest sprawdzone, i tanie w produkcji?
Aż się łza w oku kręci. Na początku lat 90-tych miałem alfę 75 z '88 albo '87 w jakiejś specjalnej wersji, z silnikiem 1,6 i czterema gaźnikami o mocy chyba 140KM. Bez klimy i ABS-u, ale kilkanaście metrów chodziła bokiem po suchym asfalcie. Silnik z przodu, skrzynia z tyłu, tarcze hamulcowe na półosiach. Byłem wtedy sporo młodszy, więc wykonywałem nią skoki z rampy kolejowej na 10 metrów długie. Miała idealne wyważenie. Wtedy królowały na drogach polonezy 1,5 GLE z silnikami od FSO1500, więc ta Alfa to był super wóz. Ale jak się gaźniki rozregulowały to do poleconego w serwisie "mistrza" który to ustawiał na słuch jechałem 300 km. :-) Podobno był jeden w kraju :-). A jak się sypnął mechanizm róźnicowy to części mi dorabiali, bo nikt tego nie miął nawet we Włoszech :-) Co do tematu wątka- od prawie dwóch lat mam go w śledzonych. I od prawie dwóch lat pomysł jest w tym samym miejscu (planowanie ogólne) i nie wszedł w fazę realizacji. To mówi samo za siebie.
Temat się ciągnie bo jest trudny ale nie niewykonalny, nie mylcie spalinówek z silnikiem pneumatycznym tu wszystko jest inne, jnna zasada działania inny stosunek mocy do masy , dziś jest wiek elektroniki, synchronizacja kół i całe zarządzanie napędem może wykonać jeden scalak o mocy obliczeniowej nie większej niz to co siedzi w waszym telefonie, faktem jest wysoki koszt pierwszego egzemplaża, domyślam sie że to jest bariera nie do przeskoczenia i więcej entuzjazmu jak działania, ja bym zaczął od przerabiania zwyklych spaliniaków na pneumatyki inaczej nie znajdzie sie na to finansowania i tej technologii się nie ruszy.
Witam! Ten pomysł chodzi mi od kilku lat po głowie. Zrobienie prototypu od a do z to koszt do 50 000zl. Potrzeba ludzi z jajem i zapałem. Od kilkunastu lat projektuje nadwozia samochodowe sam dla siebie dla własnej przyjemności a przede wszyskim wynika to z mojej pasji i miłości do samochodów. Jeśli znajdzie się ekipa z jajem i projekt ruszy to moge zaprojektować każdy rodzaj nadwozia, ewentualnie wnętrze. Opieram sie tylko na swoich pomysłach, nie kopiując innych. Linie nadwoziowe są bardzo nowoczesne i powiem szczerze według mnie ładniejsze od wielu doczesnych aut z rocznika 2008. Nowy model potrzebuje zupełnie innego nadwozia niż powtarzające się niemieckie telenowele, w których kolejne linie nadwozia będą odmłodzeniem starej wersji, lub zrobieniem czegoś na bazie poprzedniej wersji nadwozia. Jeśli ktoś jest chętny z chęcią wyśle komuś na email szkice nadwozia, po wcześniejszym skonsultowaniu jaki to miałby być pojazd (nawiązując do syreny, wawy etc., lub całkiem nowa wizja). Co do logo i nazwy, zostawcie to na koniec, przyjdzie wraz z końcowym podsumowaniem prototypu, jesli taki powstanie. Nazwa powinna być typowo polska, lub grą słow, np RODAK- Road-Ac- Road- amazing car. Zainteresowanych moją współpracą i ewentualnie moimi pomysłami w podobnych działkach proszę o kontak e-mail:
Dodam że jeśli nic nie wypali, to i tak sam kiedyś zbuduję typowo polski pojazd z stuprocentową własną karoserią i wnętrzem. Pozdrawiam - Paweł gg: 5025143
nikt nic nie pisze?
|
|