|
Obiektywny doradca finansowy |
|
Strona główna forum
‹ Praca
‹ Praca
‹ Praca w kraju
Posty: 13 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
czy ktos w czyms takim pracuje, czy ktos chce zaczac, jakie sa warunki??
Takie coś to oksymoron (jak ktoś nie wie co to znaczy, to odsyłam do słownika;)).
Doradca finansowy jest agentem danej fimy inwestycyjnej (ponadto może być tylko jednej), więc będzie: 1. zachwalał produkty swojej firmy 2. nie powie żeby wstrzymać sie od inwestycji bo nie dostanie prowizji. Trochę jakby szukać obiektywnego właściciela salonu samochodowego danej marki... niewykonalne. no i jestes w błędzie - można miec w ofercie 4 towarzystwa funduszy inwestycyjnych 14 firm ubezpiczeniowych, do tego np 8 banków - nie wiem czy wiesz ale to w Polsce mozliwe.
Mam to gdzieś - nie zmienia to faktu, że nie można polecić klientowi tego co w danej sytuacji najlepsze. Masz powiedzmy fundusze A, B, C, D. Ale w konkretnej sytuacji okazuje się że dla danego klienta najlepsze jest Z. I co? Problem... oczywiście nie dla ciebie bo mu o tym nie powiesz... I cały obiektywizm idzie w krzaki.
Ale ważniejszy jest punkt drugi... tego nie zmienisz... Kiedy przyjdzie do ciebie klient to MUSISZ mu cokolwiek wcisnąć bo nie zarobisz... beznadziejna profesja;/ ProLans... dlaczego w wiekszości Twoich postów są ATAKI na doradców finansowych?
Pisałeś, żeby korzystać z usług DORADCY INWESTYCYJNEGO, ale jest ich w Polsce mało i przeważnie są zatrudnieni w TFI. W zwiazku z tym jeżeli DORADCA FINANSOWY ma w swojej ofercie wszystkie wyselekcjonowane przez specjalistów rozwiązania jako zyskowne stabilne i bezpieczne np. fundusze inwestycyjne z rynków Polskich i zagranicznych to klijent przez tego DORADCE FINANSOWEGO korzysta z wiedzy DORADCY INWESTYCYJNEGO zatrudnionego w TFI, a nawet ma możliwość dywersyfikacji ryzyka na 10 różnych doradców. Korzystać z usług 10 różnych doradców za pomocą jednego produktu? Nie byłoby to interesujące rozwiązanie? Napewno DORADCY FINANSOWI nie mają takiej wiedzy jak INWESTYCYJNI, jednak i tak mają większą wiedze niż 80% społeczeństwa, choćby nawet z podstaw finansowych. I jeżeli w jakikolwiek sposób potrafią za pomocą pewnego produktu zrealizować cele i plany klijenta, pokazać mu jakie możliwości daje oszczędzanie dla nikogo innego tylko dla dobra klijenta i życie na poziomie 90% swoich dochodów, to moim zdaniem wszystko jest okey. Doradcy finansowi są i będzie ich coraz więcej, i są potrzebni. Takie jest moje zdanie, ale mogę się mylić. POZDRAWIAM:)
Zgadzam sie z powyzsza wupowiedzia!! a na temat przedmócy nie bede sie wypowiadac, bo jest on strasznie zarozumiały!! I nie ma co robic, nikt go nie lubi i dlatego wypowiada sie ciagle na forum!!!!
Nie atakuję doradców finansowych - atakuję co najwyżej ignorancję i naganiactwo większości (obym się nie mylił - chociaż nie spotkałem jeszcze doradcy finansowego trzymającego porządny poziom) doradców finansowych. Pisałem żeby korzystać z usług doradcy inwestycyjnego kiedy ma się paręset kawałków - optymalnie parę baniek, wtedy taki gość jest nasz i tylko nasz. Doradca finansowy to TYLKO sprzedawca. Ci ludzie częstokroć nie mają pojęcia o finansach - po prostu zaopatrzono ich w wykresy i inne dane HISTORYCZNE a oni mają SPRZEDAWAĆ jednostki funduszy (oczywiście zazwyczaj zalecając te od których mają największą prowizję, czyli zazwyczaj akcyjne i zrównoważone - nie wspominam już o "drobiazgu": ci supersprzedawcy MUSZĄ sprzedawać żeby wyżyć, stąd też nie spotkałem jeszcze doradcy któryby ZNIECHĘCAŁ do dokonania inwestycji - mimo że kluczowym jest często po prostu wstrzymanie się z częścią bądź całością inwestycji...). Wklejałem te arty już parę razy, świetnie podsumowują tych pardon... doradców. http://media.wp.pl/kat,26954,wid,9284634,wiadomosc.html http://www.finanseosobiste.pl/content/view/406/33/ Pardon, gdyż doradca to osoba udzielająca porad. Ci doradcy nazywają swoje naganiactwo poradami. Lekarz (doradcy finansowi lubią się porównywać do lekarzy rodzinnych) udziela mi porad w dziedzinie mojego zdrowia. Gdybym natomiast dowiedział się że siedzi on w kieszeni firm farmaceutycznych i rozpoznaje u mnie raz grypę, a raz raka w zależności od tego za które leki dostaje w danej chwili wyższą prowizję, uznałbym że co najmniej łamie on zasadę primum non nocere (dla niektórych: to z łaciny "po pierwsze nie szkodzić"). Po wielu latach na rozmaitych rynkach zauważyłem, że ta zasada znajduje świetne zastosowanie w inwestycjach. Jeśli tłumy doradców finansowych urządzają zorganizowaną nagonkę na rynek z którego dostają największe prowizje (np. akcyjny), doradcy inwestycyjni zarządzający funduszem będą zmuszeni do skupu papierów skutkującym nawet bańką spekulacyjną (Za przykład może służyć bodaj Pioneer Małych i Średnich Spółek - było tylu chętnych do zakupu, że zarządzający wstrzymali przyjmowanie nowych wpłat - mieli po prostu ZA DUŻO środków i nie chcieli żeby skończyło się to katastrofą. Oczywiście gdyby byli to doradcy finansowi, chcieliby żeby taka zabawa trwała, najlepiej wiecznie - wina prowizji od sprzedaży, braku wiedzy i braku najzwyklejszej wyobraźni. O ile mnie pamięć nie myli, po paru krachach na MiŚS, fundusze te znów się pootwierały i reklamują się w najlepsze - bodaj "Parkiet" pisał o dziurze w wysokości 500 mln pln - doradcy finansowi muszą się dwoić i troić żeby hmmm... zachęcić ludzi do wpłat - pytanie tylko czy więcej tu zachęty czy zwykłej manipulacji manipulacji). Zachęcam do przejrzenia wątku - dość dobitnie rozprawiam się tu z paroma mitami głoszonymi przez tych tzw. doradców. Przy czym nie muszę zasłaniac swojej ignorancji tytułomanią w rodzaju "jako licencjonowany doradca finansowy" lub "ukończyłem kierunek finanse i bankowość". http://www.biznesforum.pl/topics29/w-co ... t18078.htm Zresztą tu nie chodzi nawet o to żeby komuś dokopywać czy coś w tym rodzaju... ważne są wyniki - w apogeum naganiania na fundusze widocznego na tym forum w październiku-listopadzie ostrzegałem przed ryzykiem (które w ich pieknych prospektach jest opisane po gwiazdce a w trakcie prezentacji jedynie napomknięte bądź przemilczane). Co się stało w listopadzie chyba wiecie (mam nadzieję że "doradcy finansowi" też wiedzą). Co może zrobić człowiek ubrany w jednostki funduszu przy szczytach? No chyba ostanie mu się jeno sznur... http://www.biznesforum.pl/topics31/dora ... t18930.htm Według mnie klasę (a także częstokroć wiedzę) człowieka można naprawdę poznać gdy coś nie wyjdzie - wtedy można sobie odpowiedzieć, czy miało się do czynienia z amatorem czy profesjonalistą, człowiekiem dobrej woli, czy jarmarcznym kuglarzem. I to chyba widać... Aaa... i jeszcze drobiazg. Sądzę, że za kilka lat będę ubiegał się o licencję doradcy INWESTYCYJNEGO... sam fakt że ktoś może mnie wtedy pomylić z akwizytorem funduszy inwestycyjnych jakim jest doradca FINANSOWY, napawa mnie obrzydzeniem. Piszę to bez planu, więc sorki za ewentualny brak porządku i pewne uproszczenia. pozdrawiam Karol Szczepański ProLans Investments
Masz tu na dokładkę mój ty ulubiony, oczywiście obiektywny i niezależny "doradco finansowy": http://www.money.pl/fundusze/raporty/ar ... 0069.html# "Fundusze: Koniec łatwego zarobku Rok 2007 pokazał, że inwestowanie w ciemno jest ryzykowne i może się skończyć znacznym uszczupleniem portfela. Portal Money.pl podsumowuje rok 2007 na rynku funduszy." Od czasu gdy pojawiłem się na tym forum (koniec lata), ostrzegałem przed tym... ale ja podobno wredny i cyniczny jestem ]:-> ja poszedlem po "obiektywna opinie" i dostalem propozycje zakupu Nobla, co prawda zrownowazonego, ale ja sie upieralem przy MISS i efekt jest taki ze od sierpnia moj kapital jest szczuplejszy o 10% wliczajac wszystkie prowizje zwiazane z zakupem. PROLANS ma tu 1000% racji, sprzedaja to co IM sie oplaca...
Nie żebym o ryzyku inflacyjnym też nie wspominał:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Inflacj ... 91791.html Jeśli ktokolwiek mami Was wizją miliona złotych... za 30 lat, to milion razy pomyślcie czy to nie za łatwe (liczba milion oczywiście tak, ale jej siła nabywcza już nie). Gdzie to Słoneczko naszych oszczędności jest?;> Bo coś cicho jest...:(
Wątek uśpiony niezasłużenie...
Wbrew temu, co pisali przedmówcy - jest do spełnienia warunek obiektywizmu w doradztwie finansowym (podobnie jak w każdym innym). Oczywiście konieczny jest wstępny warunek "sprawdzalności". Czyli np. sprzedając ubezpieczenia emerytalne trudno o nim mówić, ponieważ porównać sobie można... po przejściu na emeryturę :-) Trochę późno... Są jednak rzeczy porównywalne, np. kredyty (temu chyba służy podawanie rzeczywistego oprocentowania). Jednak samo w sobie nie gwarantuje to, że doradca nie będzie sugerował się prowizją... Ale jeżeli doradca powiedziałby : idź do tego a tego banku. Możesz iść sam. Tu masz podsumowane wszystkie oferty banków. Nie musisz się na mnie powoływać, takie warunki dostaniesz. Nie podoba ci się ten, wybierz inny, gorszy będzie o tyle a tyle, ale np. placówkę ma bliżej. Idziesz i masz. Podejrzewalibyście, że bank go potajemnie opłaca ? Bez paranoi... Zresztą zawsze w takim przypadku możesz kontrolnie wyrywkowo sprawdzić parę ofert tych "gorszych" banków. Jeżeli dane się zgodzą, to mamy obiektywnego doradcę czy nie ? Oczywiście konia z rzędem temu, kto ma rzeczywiste informacje o wszystkich ofertach banków... Nie wiem czy ktoś taki istnieje (jest coś takiego, jak komisja nadzoru bankowego, ale nie wydaje opinii), może Expander... Na szczęście moje branże są mniej rozbudowane :-)
NIEZALEŻNY DORADCA to przede wszystkim taki - którego prowizje są stałe - niezależne od banku czy instytucji w której poleci swojemu klientowi produkt!!! Tylko to daje nam gwarancje że otrzymamy produkt najlepszy z punktu widzenia klienta - a nie prowizji doradcy. Niestety nie wszystkie firmy działaja w taki sposób. Napewno nie polecam takich firm jak GoldFinance czy A-Z Finanse gdyż one własnie są przykładem negatywnym w tej branży.
NAJlepsze to EXPANDER i Open Finance - tu doradztwo jest najbardziej obiektywne i z kożyscia dla klienta. Te firmy - a właściwie ich pracownicy moją prowizje UŚREDNIONE... niezależnie od firmy w jakiej polecą swojemu klientowi produkt. Moja wypowiedz burzy wiec teorie spiskowe na temat tego że doradcy EXPANDERa czy Open Finance polecają produkty swoich udziałowców - bo niby po co? Sprawy personalne w tych firmach też kształtują się w lepszy sposób niż u konkurencji. Doradcy pracują tu na umowie o pracę a ich wypłaty składają sie również z "podstawy" w przeciwieństwie do innych firm - w których zatrudnienie odbywa sie na zasadach umowy agencyjnej - a płaca jest w 100% prowizyjna.
Posty: 13 • Strona 1 z 1
|
|