Witam wszystkich.
Chciałbym prosić o pomoc/sugestie/krytyke pewnego pomysłu :)
Na duzym krakowskim osiedlu chcę otworzyć sklep z pieczywem. W okolicy jest duży market ale oddalony o 4 km. Chleb w nim sprzedawany jest .... bez komentarza. Na osiedlu dwa małe sklepy osiedlowe.
Wydaje mi się, że koszty nie powinny być duże. Na początek wyposażenie sklepu: lada + półki + lodówka + kasa fiskalna. Myślę, że ok 10 000 zł. Co miesiąc czynsz + opłaty + pracownik ( moja mama :) ) i jeszcze jedna osoba z rodziny.
W pieczywo, bułki i pozostały asortyment chcę zaopatrywać się w piekarni która ma bardzo dobry i smaczny towar a jest przy tym niedaleko oddalona od Krakowa.
Ponieważ cały czas pracuję ( mając z tego satysfakcję i pieniądze które mnie zadawalają ) byłoby to dodatkow źródło dochodu. Po opłatach chciałbym żeby zostało dla mnie miesięcznie 1500-3000 zł.
Bardzo proszę o opinie czy taki rodzaj działalności ma sens. Czy ktoś z Was wie z jaką marżą sprzedawany jest chleb/bułki ?
Czy półki o których pisałem muszą mieć jakiś atest ? Na co powinienem zwrócić uwagę ? Może ktoś ma doświadczenie w tego rodzaju biznesie ?
Sklep byłby otwarty w godziniach: 6-11 i 15-18 w tygodniu, a w sobotę 7- 11.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam





