Witam chciałbym otworzyć plantacje jabłek co powinienem zrobić ?
Czy jeżeli posiadam drzewka mogę założyć działalność i od razu działać?
Co z miesiącami poza sezonem? czy muszę wtedy opłacać zus itd? ile to wyniesie?
|
Plantacja Jabłek |
Plantacja Jabłek
Posty: 19 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Ogólnie o biznesie
Autor
Wiadomość
Witam chciałbym otworzyć plantacje jabłek co powinienem zrobić ?
Czy jeżeli posiadam drzewka mogę założyć działalność i od razu działać? Co z miesiącami poza sezonem? czy muszę wtedy opłacać zus itd? ile to wyniesie?
http://www.sadownictwo.com.pl naprawdę dobrze i fachowo opowiedzą.
Ps: Jeśli nie miałeś nic wspólnego z sadem to nie radzę zaczynać, tu się liczy przede wszystkim doświadczenie zdobywane z dziada pradziada. Ojciec syna, syn swojego syna itd.
Po co działalność tu chyba krus.
tz to tylko przykładowo. Więc jeżeli chcę coś hodować (sezonowo) i potem sprzedawać to na targach ew do sklepów to nie muszę mieć działalności? Mi chodzi później o sklepy głównie nawet takie "większe" to one chyba chcą fakturę no nie?
Podlegasz pod krus. Wystawiasz rachunki normalnie i płacisz podatki.
Specjalizacja w jednym segmencie produkcji jest bardzo ryzykowna. Jednego roku klęska nieurodzaju, drugiego roku klęska urodzaju, dlatego gospodarstwa specjalistyczne często dostają po kieszeni. Zdywersyfikowana produkcja jest znacznie mniej ryzykowna.
Daj spokoj z ta plantacja.
Jedź pod Grojec i zobacz jak plantatorzy bieduja.
Nie żartuj że jest aż tak źle...
A czy wg Ciebie jest dobrze? Bo w skupie ceny są dołowane. Gdyby plantatorzy mieli własne przetwórnie i chłodnie, które funkcjonowałyby non-profit sytauacja byłaby do przyjęcia. Do tego dochodzi kwestia zagranicznych sieci sprzedaży, które dołują ceny. Ale to szerszy problem, całej tzw. "transformacji".
Wiem jak jest znam problematykę. Znam przykłady, zwłaszcza tu aż się prosi by wspomnieć wykorzystanie sadowników na wiśnie, gdy skupy się zmówiły, i pomimo takiego nieurodzaju 2007 płaciły grosze. I są różne problemy z sadownictwa. Dlatego odradzałem autorowi postu sadu bo od zera zaczynać (doświadczenie) to lepiej co innego robić. Ale nie można powiedzieć że nic sadownicy nie zarabiają.
Witam panowie !!!
Każdy z państwa ma racje wchodząć w ten biznes należy dużo inwestować, dużo się uczyć i początki są trudne. Ja nie zajmuje się może sadownictwem tylko szkółkarstwem.Pracuje przy tym cała 6-osobowa rodzina. Konkurencja jest duża ale gdy dbamy o klienta i stosujemy różnego rodzaju rabaty możemy się utzymać na rynku. Naszymi odbiorcami są nawet zagranica gdzie w Krakowie drzewka są pakowane, sadownicy Sandomierz i okolice aż po działkowców i indywidulnych klientów.Problemem są klęski takie jak grady itp. i podobnie jest z sadownictwem srodki ochrony roślin i dlatego należy zwrócic uwagę na to że jabłka zbiera się jesienią i wiecej stosujemy srodków a np wiśnie zbieramy na początku lipca i to na okres 2 tygodni i nawet łatwo wynająć ludzi do pracy (dzieci na wakacjach) i proszę nie zapominać o przechowalniach na jabłka. Cena jabłek była droga i np drzewka cena hurtowo wynosiła minimum 7 złotych a wiśni 5 złotych w cenach owoców się nie orientuje ale skup w sandomierzu na spady wynosił 1 złotych a póżniej spadł. Jeśli ktos potrzebuje informacji chętnie udzielam na e-mailai zapraszam przyszłych sadowników do zakupu drzewek ponieważ zaletą owoców jest to że wszyscy mówią że są zdrowe i popyt nanie ciąglę będzie. Pozdrawiam i zapraszam na strone internetową( Zbigniew Nowicki Zasów)
Dziękuję za informacje. Po waszych postach muszę się zastanowić nad tym. Gdybym może poszedł w iglaki to też pod krus podlegam? Bo wiadomo teraz i tak to nie ma być sposób na życie bo zanim będą pierwsze efekty to trzeba poczekać kilka lat.
Wszystko zależy od ceny jabłek. Plantatorzy biedują na włąsne życzenie. Trzeba przede wszystkim znać dorby skup. W tym roku cena kilograma jabłek dochodziła do 90gr. Dwa lata temu był niska, około 35gr. Przynajmniej ja tak miałem wożąc jabłka do skupu. Pewnie zależy też od regionu i gatunku jabłek.
Plantatorzy buraka w RFN mają udziały w cukrowniach i dzięki temu mają wpływ na ceny skupu. Spróbuj porozmawiać o takich rozwiazaniach z Tuskiem, Kaczyńskim, czy którymkolwiek z posłów, a usłyszysz bełkot o wolnym rynku, o potrzebie prywatyzacji, inwestorach strategicznych itp., tylko że nie uzyskasz jasnych deklaracji w sprawie rzeczywistego wsparcia rolictwa, czy przemysłu. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wsparcie państwa dla polskich przetwórni, magazynów, skupów, chłodni. Plantatorzy mając udziały w takich spółkach czy spółdzielniach uniknęliby kosztów akwizycji. Spółki pracowałyby na minimalnym zysku, a ten zysk zostawałby w kieszeni plantatorów, bo przy eliminacji pośrednictwa ceny skupu mogłyby być znacząco wyższe.
Panowie... cena det. jabłek np. w sklepie spożywczym w Radomiu to ~3 zł ...
A może byś zdjął garnitur i krawat i poszedł do sadu dowiedzieć się czemu 3 zł kosztuję? Zresztą Tusk obiecał tańsze jabłka. Nie manipulujcie bo każdy wie że jabłka a ściśle mówiąc drzewa zmarzły. I wierz mi wiele sadowników by wolało by cena była 1 zł na detal i by nic nie zmarzło, niż 3 zł tak jak teraz.
Posty: 19 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Sprawdź również podobne tematy:Dobrze oceniasz ten temat? Poleć go znajomym!
|
|