Tak sie zastanawiam juz jakis czas nad otwarciem wlasnej produkcji w branzy spozywczej ale jak to zwykle bywa pyatn, watpliwosci jest cala masa. Poniewaz nie sac mnie bedzie przynajmniej na poczatku zeby sie wbic na polki do super i hipermarketow bede musial sprzedawac swoj towar tylko do malych sklepikow osiedlowych. Pytanie czy z tego da sie wyzyc wiadomo zus, podatki, oplaty, zycie itd. Rynekzbytu bedzie w okolicach trojmiasta wiec potencjalnych odbiorcow powinno byc tam troche.
A moze jest tu ktos kto tez wspolpracuje z wiekszymi sieciami i podpowie czy da sie z nimi wspolpracowac bez "polkowego"? Oczywiscie piszac wieksze sieci nie mam na mysli Tesco, Biedronka i inne WIELKIE sieci - raczej male ale rozwiniete.




