nado napisał(a):Ja również wątpie w opłacalność tego interesu, ale jestem w trakcie kalkulowania tego przedsięwzięcia.
Również uważam, że to słaby pomysł pierwsza sprawa, która aż bije po oczach to "150 hot dogów dziennie" to moim zdaniem bardzo dużo. Kiedyś rozdawałem ulotki w najbardziej ruchliwych miejscach w mieście (670 tys mieszkańców) zchodziło ok 200/h zakładając, powiedzmy, że brała jedna osoba na 5 to oznacza, że w ciągu godziny przewinelo się tamtędy 1 000 osób zakładając, że wózek stoi 10 h przewija się tam 100 000 osób to oznacza, że jedna osoba na 667 która przechodzi obok wózka kupi hotdoga.
Założenia na jakich opierałem wyliczenia:
- miasto 670 tys mieszkańców
- wózek stoi 10h
- najbardziej ruchliwy punkt w mieście
- osoby które przechodzą nie powtarzają się
- nie goniłem za ludzmi z ulotkami tzn w obliczeniach biore pod uwagę ruch na obszarze o średnicy jakiś 3m (nie uwzględniam, że ktoś z przeciwnej strony ulicy może podejść i kupić hotdoga)
Liczba 1 hotdog na 667 przechodniów nie jest również zmodyfikowana o obecność konkurencji.
nado napisał(a):Moim zdaniem najlepiej na tym wychodzi producent tych przyczep-wózków... ale mogę się mylić.
:]




