|
POLSKA !!! dyskoteka w Londynie |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 14 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Pracuję w tej branży ponad 11 lat ,mam pojęcie jak powinien wyglądać dobry klub i co jest najważniejsze w jego funkcjonowaniu.Po otworzeniu granic większość emigrantów wyjechała właśnie do UK.Znacząca przewaga tych ludzi to ludzie młodzi więc potencjalna klientela.Sprawdziłem i okazało się że narazie nie ma tam KONKURENCJI!!!!! A polacy lubią się bawić zwłaszcza po ciężkiej całotygodniowej pracy, a gdzie im będzie najlepjej? - w swojskich klimatach. A gdzie bendą zostawiać zarobione funty no pomyśl.Jedyne czego mi brak do realizacji to gotówka.Więc potrzebny wspólnik.
Świetny pomysł. Dobrze byłoby dołaczyć jeszcze polskie żacie. Ile taka inwestycja by kosztowała?
No właśnie ile potrzeba??
Mieszkasz na miejscu w UK??
Myśle, że będziesz potrzebował tak ok. 1 miliona złotych. Ale wszystko zależy od wielkości lokalu i oferty jaką będziesz miał.
Chociaż nie wiem czy milion to nie za mało, przecież u nas w Polsce żeby otworzyć Dobrą restauracjie potrzeba około 400 tys. a Restauracji do doskoteki dużo brakuje Pozdrawiam :)
A jak szacujesz zyski??
Jakie przewidujesz obroty??
A o jakim mieście piszesz. Bo ja widzę tu, w UK, baaardzo dużą konkurencję.
Witam,nie jestem w stanie na razie powiedzieć ile potrzeba.Jestem na etapie pomysłu.Kosztorys(biznes-plan) tej inwestycji trzeba zlecić fachowcowi-ekonomiście.Ja jestem ostrożny i nie chcę pochopnie podawać cyfr. Nie mieszkam w UK rozeznanie moje polega na kontaktach ze znajomymi którzy pracują w lokalach tego typu w Londynie.Nie jestem pierwszym który myśli o tym temacie. Pozdrawiam
Mysle ze ten temat mozna rozpatrywac jedynie w kategoriach zartu... lub szukania pomyslu na utopienie duuuuzej kasy. Juz objasniam dlaczego...
Otoz w Londynie ISTNIEJA polskie dyskoteki, nie wiem dokladnie ile ich jest ale przynajmniej 3 sa w pelni polskimi lokalami i co w co najmniej kolejnych 5 odbywaja sie cykliczne polskie imprezy. Ogolna charakterystyka tych imprez to mniej wiecej: dresy, dresy, dresy... I to wcale nie zart - chodza do nich glownie dresiarze szukajacy dymu. Poziom zabawy jest zenujacy. Od strony organizacyjnej dyskoteki te wygladaja rowniez nie najlepiej - ale nie sadze zeby poprawienie tego moglo cos zmienic. I juz tlumacze dlaczego. Polonia w Londynie jest dosyc specyficznym zjawiskiem - trudnym do opisania w jednym poscie (a poza tym nie chce mi sie tyle pisac) i zdecydowana wiekszosc nie mysli nawet o polskich dyskotekach. Moglbym napisac wiecej na ten temat ale to naprawde utopijny pomysl. Jesli ktos chcialby dowiedziec sie czegos wiecej to sluze rade i moge podrzucic troche ciekawych linkow dla potwierdzenia moich tez (nie sa moje - to prawda po prostu :mrgreen: ). Uwazam ze lepiej pogadac o czyms innym, co moim skromnym zdaniem ma znacznie wieksze szanse odniesc sukces w londynie. A jest tego troche. Sa to np. polskie koncerty rockowe. Np. Kilka tygodni temu w znanej londynskiej dyskotece Scala byl koncert T-love i z tego co wiem to impreza udala sie niezle, a to oznacza zapewne ze przyniosla rozniez niezly zysk. Poza tym odbywa sie troche koncertow kabaretowych itp. organizowanych przez POSK i Poland Street, czyli dwie organizacje/stowarzyszenia (nie wiem wlasciwie czym one sa), ktorym moim zdaniem brakuje kreatywnosci, polotu, swiezosci i mnostwa innych rzeczy. Mysle ze tego typu imprezy trafiaja znacznie bardziej do ludzi o ktorych WAM chodzi, czyli: -w miare obytych w londynskich realiach, -znajacych angielski, -zarabiajacych niezle, -szukajacych kontaktu z polskoscia. Moim zdaniem tacy ludzie stanowia co najwyzej 20 procent emigracji. Ale warto o nich powalczyc bardziej niz o reszte, bo reszta jest emigracja, ktora zostanie tu na dluzej tylko jesli nie beda mieli zadnego wyboru. Kolejny temat to koncerty hip-hopowe - odbywa sie tu ich sporo i najczesciej przychodzi na nie sporo ludzi, mimo iz organizacja jest ponizej wszelkiej krytyki - a bilety kosztuja nie mniej niz 10 funtow od osoby. A! No i koncerty odwywaja sie w jakichs ukrytych, nieciekawych lokalach. Jesli chce sie zarabiac w londynie na polakach, to jest jeszcze troche innych sposobow, jak np polski sklep internetowy - jeden juz istnieje i rozwija sie bardzo szybko wiec przydalaby mu sie konkurencja. Warto jednak zwrocic uwage, ze polacy w londynie naleza (na razie - mam nadzieje ze szybko sie to zmieni) do najbiedniejszych nacji wykonujacych najnizej platne prace, wiec moze lepiej byloby zainwestowac w anglikow... ale to temat na inna dyskusje... To tyle okiem emigranta, pozdrawiam, no i witam po dluzszej nieobecnosci. A! no i przepraszam za pisanie polska/polacy/polskie za malej litery ale nie chce mi sie juz poprawiac, a pisalem szybko.
Witam.
Podzielam zdanie kolegi.Jestem w tym kraju dosc dlugo i stwierdzam podobnie ze nalezy uderzyc w wyzsza sfere ludzi(polaków). Aczkolwiek zmieni sie tutaj pare rzeczy w niedlugim czasie,no... powiedzmy parenascie lat wiec jesli jestes cierpliwy to walcz o nasza Nacjie. Wyjasnie, przykladem najlepszym zreszta bedzie USA. Skonfrontowalem to kiedys z moim kolega mieszkajacym w Chicago,kiedys równiez i tam bylismy gorzej postrzegani,lecz z biegiem czasu inne nacjie slinia sie widzac nasze kobiety(dodaje mówie o tej klasie ludzi co potrafia sie przynajmneij jezyka nauczyc).Po drugie i my sila rzeczy ludzie startujacy dzisiaj za pare lat do czegos tutaj dojdziemy i bedziemy zdecydowanie woleli zamienic pare zdan w dobrym klubie Polskim z ludzmi chodz troche ambitnymi. Inwestycjia dobra,nalezy od czegos zaczac i w miare czasu podnoscic standart. Pozdrawiam.Pawel
Jako mieskzaniec londynu powiem ze na tym wtopisz, pozatym kupno lub wynajem lokalu na prowadzenie dyskoteki jest kosztowny i jak kolega wyzej napisal dyskotek jest tutaj juz duzo a polskich imprez naprawde sporo, lepiej wybrac jak kolega wyzej radzi sklep komputerowy ale to tez moze byc problemem, chociaz zobacz sobie ceny na http://www.pcworld.co.uk tam znajdziesz ceny wejdz tylko w componenets i sobie porownaj ceny, za bardzo sie nie opłaca, bo uwazam ze ceny sa nawet nizsze niz w polsce jesli chodzi o niekotre podzespoly. Najbradziej zainwestoweac warto w polska piekarnie to naprawde by wypaliło bo jest bardzo malo piekarni. Jdynie jaka ja znam to wloska piekarnia a nic w okolicach zadnej polskiej czy chocby angielskiej. I napewno tanszy biznes bo wystarczy piec i 2 ludzi, zawsze mozna otwzorzyc 2 piekarnie w roznych okolicach londynu a polonni tutaj nie brakuje wrecz przeciwnie.
witam
moje zdanie jest takie biznes ktory nie ma szans moj krewny polecial rok temu do angli po pracy rzadko komu chce sie ruszyc a po za tym nie jada tam zeby balowac tylko cos zarobic pozdrawiam
Co do tego ze malo komu chce sie ruszyc z domu po pracy to bym polemizowal, ja bylem przez rok w Londynie (wrócilem 2 miesiace temu) i zadko sie zdazalo zebym przynajmniej raz w tygodniu gdzies nie wyszedl i nie mowie tu o wyjscie na jedno piwo do pubu. Co do takiego oszczedzania to uwarzam ze polacy dziela sie na grupy - taka ktora pracuje ile sie tylko da najczesciej za nieduze pieniadze i nigdzie nie wychodzi co najwyzej raz na jakis czas kupi "promocie" u ciapatego w sklepie. Kolejna grupa i to wcale nie taka mala, powiedzialbym równa albo liczniejsza to taka ktora wydaje wiekszosc zarobionych pieniedzy na biezce wydatki, czyli miedzy innymi zabawe, doksztalcanie sie (chodzi mi glownie o jezyk) i oni najczesciej nie chodza na polskie dyskoteki bo ze znajomoscia agielskiego maja duzo wiekszy wybor lokali i to tam najczesciej wydaja zarobione pieniadze. Co do kosztow to dobre lokale w centrum to na pewno nie sa takie sumy jak w pierwszych postach skoro dzien pracy niezlego fachowca w uk to 100f (tyle np zarabia moj kolega ktory pracuje w firmie ktora buduje badz remontuje lokale, restauracje, kluby w Londynie.
Witam! Organizowalem cykliczne polskie dyskoteki w anglii. Polakow w miescie bylo duzo nawet bardzo ale na dyskoteki przychodzili nieliczni i bardzo marudzili ze musieli wydac 3funty na wejscie (a byl to moj jedyny zarobek przy ktorym musialem splacic wynajecie klubu nieraz dj bo nieraz sam gralem) I powiem szczerze ze na polakow niestety nie ma co liczyc. Oczywiscie byli tez stali bywalcy ale bardziej przychodzili bo byli moimi znajomymi. Zarobek byl (zadnych kokosow)ale nie liczylbym ze ludzie beda przychodzic bardzo czesto jak to robia anglicy. Wprowadzilem do klubu dwa piwa polskie i dwie wodki ale z tego pieniedzy nie mialem a alkohol sprzedaje se tam do dzis(przynajmniej cos po sobie tam zostawilem:) Lepiej organizuj imprezy cykliczne.
a ja Wam powiem ze z przyjemnoscia sama bym poszla na fajna polska impreze w Londynie. Mieszkam tu juz 5 lat a na polskiej imprezie bylam tylko raz i juz tam wiecej nie pojde. Milo by bylo pojsc sie pobawic gdzies gdzie sa kulturalni ludzie a nie schalni do nieprzytomnosci panowie, ktorym sie wydaje ze sa fantastyczni w swoich bialych skarpetkach i sandalach!!!!! jak ide do klubu to mam na tyle szacunku do innych zeby przynajmniej sie ubrac jak czlowiek a nie jak na wykopki! No ale to mozna przezyc bo meza nie szukam gdyz juz jednego na stanie mam. Dj byl nawet mily ale po 20 min fajnej muzyki zaczelo mu sie wydawac ze gra w klubie na Ibizie. Oj, tylko mu sie wydawalo bo na Ibize jezdze co roku i daleko mu bylo do tamtejszych DJ. Zastanawiam sie dlaczego nie moglabym posluchac polskiej muzyki skoro poszlam do polskiego klubu???
Bylam z moimi znajomymi z Rosji na rosyjkiej imprezie-byla rosyjska muzyka, rosyjski staff za barem - jak w domu. Ja idac na polska impreze tez bym chciala sie poczuc jak w domu. nie ide na polska impreze posluchac angielskiej muzyki! Chce sie tez czuc bezpiecznie bo zazwyczaj wychodze z samymi dziewczynami i nie mam ochoty zeby mnie ktos po tylku klepal ani znosic osoby o ciemnyn kolorze skory bo po to zawsze moge skoczyc na dalston. Slucham opinii ludzie ktorzy byli w innych polskich dyskotekach i uwazam ze nie ma dobrego polskiego klubu w Londynie.
Posty: 14 • Strona 1 z 1
|
|