A więc pomysł opierałby się na zasadzie start-up tylko na mniejszą skalę oraz nie na takie kwoty i nie tylko w sprawach finansowania.
Pomysł polega na pomaganiu w zamian za udziały lub reklamę początkującym stronom i sklepom internetowym.
Wyglądałoby to mniej więcej w ten sposób, że początkującym stronom bądź pomysłom na stronę oferujemy całe zaplecze czyli:
- domenę internetową
- hostnig
- stworzenie strony internetowej bądź sklepu
- pozycjonowanie
- promocję w internecie
- pomoc merytoryczną
W zasadzie właściciel takiej strony martwi się jedynie o content czyli zawartość strony.
Co z tego ma firma (czyli ja):
w zależności od różnych czynników oraz charakteru pomocy oraz charakteru strony (strona czy sklep) umieszczałbym swoje boxy adsence na stronie
ewentualnie brał jakiś % zysków ze strony
w przypadku sklepów w grę wchodzi praktycznie tylko % zysków.
Jakie korzyści ma z tego klient:
- brak wstępnych kosztów związanych z hostingiem, domeną, stworzeniem witryny i jej promocją
- pomoc na każdym etapie życia witryny.
- jeszcze raz brak wstępnych kosztów ponieważ płaci tylko % od zysków czyli jak zacznie zarabiać na stronie dopiero ma wydatki związane z nią.
Teraz następna sprawa:
na jakiej zasadzie ewentualnie można by prawnie rozliczać się z właścicielami stron:
jeśli chodzi o spółki z o.o. to sprawa jest prosta ale raczej wątpię czy tego typu firmy byłyby moimi klientami :(
- a więc w grę tak na prawdę wchodzą mniejsze działalności (działalność jednoosobowa spółki cywilne jawne)
- oraz osoby prywatne tych chyba będzie najwięcej :)
Czekam na wasze wypowiedzi w tym temacie
Pozdrawiam
Wieczorek Piotr




