Witam.
Mam pomysł na biznes, sprawdzony i pewny. Lokal mam już upatrzony, wniosek o dotacje z UP z pełnym pakietem załączników wypełniony łącznie z biznes planem, wykonane przez jedną z lepszych firm w Polsce, chęci zapał i pozytywne nastawienie jest... ale! Wciąż pracuje na etacie, od roku waham się czy się zwolnić i zacząć działać na własną kieszeń czy zostać w obecnej pracy która mimo wszystko jest stała, a nie jest cieżka, ale ja coraz bardziej się tu męczę, zarabiam małe pieniądze,nie rozwijam się, a mam dopiero 24 lata, nie przychodzę do pracy jak na skrzydłach a raczej jak na powieszenie, mam wciąż jakieś problemy w tej robocie, czasami już klnę i płaczę z tej nienawiści (może odrobinę przesadziłam) ale czuję zniechęcenie ogromne i jeszcze większą chęć aby otworzyć coś swojego, lecz nie wiem czy to chęć zarabiania na siebie czy po prostu zwykła ucieczka, nikt mi nie wmówi że jestem skazana na męczenie się w pracy bo wiadomo że jeśli człowiek robi to co lubi, spełnia się i jest o wiele wydajniejszym pracownikiem. Czego chcę? Chyba takiego kopniaka w tyłek takiego komentarza osoby przyglądającej się z boku. Domyślam się wielu komentarzy typu: Ciesz się że masz pracę, inni jej nie mają czy chociażby że w swoim biznesie też będę musiała pracować i jaką mam mieć pewność że to będzie to co mnie satysfakcjonuje... itp
Proszę o szczere opinie, nie chciałabym jednakże aby sfrustrowane wnerwione osoby wyładowywały się komentując mnie i moje odczucia czy zamiary. Oczywiście w tej sytuacji nie ma negatywnej czy pozytywnej opini dla mnie. Chcę po prostu usłyszeć co myślą o tym osoby obce, bo niestety na rodzinę i znajomych nie mogę polegać...
Z góry dziękuje za przeczytanie postu, i przepraszam jeśli jest on nie na temat. Proszę również nie pytać o branże jaką chcę założyć bo nie jest to tematem wątku.
Pozdrawiam
zagubiona



