Madridista napisał(a):Co do zysków to naliczałbym 60-70 % marżę.
Widziałem kilka ofert hurtowni i spokojnie mógłbym nakładać 60%. Musiałbym jeszcze odwiedzić Wólce Kosowską i Nadarzyn w celu zapoznania się z ofertą tamtejszych hurtowni.
Sklep byłby 6 dni w tygodniu. Statystycznie dzienni odwiedziłoby mnie 7 osób zostawiając 80 zł. Obrót dzienny 560 zł.
7osób *80 zł *25 dni=14 tys.
8,4 tys przychodu. Vatowcem bym nie był.
Koszty utrzymania(ceny zawyżam):
ZUS- 500
Prąd-woda-tel - 600
Czynsz- 400
Paliwo- 800
Kredyt- 1,5 tys
Nieprzewidziane wydatki - 400.
=4,4 tys.
To są takie luźne, ogólne przypuszczenia.
Zastanawiam sie jaki byłby najlepszy sposób rozliczania. Ryczał, karta podatkowa czy księga przychodów i rozchodów?
Księga chyba odpada. Dużych wydatków i tak będę miał małe więc nie miałbym co wliczać w koszty.
Ryczałt wydaje mi się najlepszą opcją ze względu na mniejszy podatek - 3%.
Fakt że trzeba płacić nawet wtedy kiedy przychodów nie ma.
Jak się mylę niech mnie ktoś poprawi.
Witam.Zawsze podoba mi się pomysł na jakąkolwiek własną działalność. Jeśli nie musicz to pamiętaj ze wspólnikiem pokłucisz się prędzej czy później. Tak jest zawsze więc albo z kimś z rodziny albo sam. Co do kosztów to zus obliczyłeś obniżony czego nie polecan. Nie widzę zusu i podatku dla pracownika,kasy fiskalnej,oraz jak wygląda sprzedaż bazarowa w Twojej miejscowości.Myśle że na początek nie pchaj się w wielki kredyt.i jak już pisałem bez wspólnika. Pozdrawiam





