Witam,
Z bratem myślimy o założeniu sklepu spożywczego w małej wsi (55 domów, ok. 215 mieszkańców). Nie ma tam żadnego sklepu. Jedynie codziennie rano, o 6:00 i o 9:00 przyjeżdża facet z chlebem.
We wsi znajduje się budynek po starym sklepie, zmarł właściciel. Myślę, że nie byłoby problemu tego wynająć. Nie chcemy nikogo zatrudniać, sprzedawalibyśmy wszystko sami.
Z hurtowni na pewno mielibyśmy rabat, nie wiem jeszcze jaki.
Stąd moje pytania:
1. Czy sklep ma w ogóle rację bytu? (zarobi na siebie i przyniesie nam jakieś sensowne zyski)
2. Ile musielibyśmy włożyć kasy na start?
Liczę na szybkie odpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie.



