Witam i proszę o poradę.
Nie wiem, czy to dobry dział, jeżeli nie to proszę Admina o przeniesienie do odpowiedniego.
3 lata temu kupiłem mieszkanie na kredyt: 30 lat, 80 000 PLN, CHF, mBank
Mieszkanie w Bydgoszczy, centrum.
Sam w tym mieszkaniu nie mieszkam, jest wynajęte całkowicie legalnie, razem ze zgłoszeniem do US umowy najmu, co skutkuje tym, że kredyt jest spłacany przez najemców a bank nie może mi potrącać od zarobków kwoty kredytu.
Jak wyglądały ceny mieszkań w tamtym czasie i jak wyglądają teraz każdy wie. Mieszkanie kosztuje teraz prawie dwa razy tyle, wg danych szacunkowych mógłbym je sprzedać za ok. 150k - 160k PLN.
Wymyśliłem sobie, że gdybym wziął teraz pożyczkę hipoteczną, lub powiększył kwotę kredytu hipotecznego, na ok. 60k PLN (oprocentowanie ok. 6,5%), mógłbym te pieniądze zainwestować. Nie jestem graczem giełdowym, więc myślałem raczej o funduszach inwestycyjnych (akcji + hybrydowe).
Zrobiłem sobie mini symulację i oto moje wyniki:
- roczny koszt pożyczki (spłaty) : ok. 4k PLN
- zakładany minimalny zysk roczny: ok. 15%
Przy 5 latach:
- koszt: ok. 20k PLN
- spodziewana wartość jednostek funduszu przy 15% wzroście rocznym: 120k PLN
- zysk: 100k PLN
Przy 10 latach:
- koszt: ok. 40k PLN
- wartość jednostek (przy 15%): ok. 280k PLN
- spodziewany zysk: ok. 240k PLN
Wiem, że jest to lekko "życzeniowe" myślenie, jednak uważam, że 15% wzrost wartości j.u. funduszy inwestycyjnych to nie jest wartość z sufitu - opierając się oczywiście na danych historycznych. Z drugiej strony zakładając dosyć długi okres inwestycji, nie jest to wariant nieprawdopodobny. Dodatkowo chciałbym zróżnicować lekko j.u. zakupionych funduszy, od akcji do hybrydowych. Myślę, że mogłoby się to udać i zarobiłbym nie tylko na spłatę pożyczki hipotecznej, ale również na spłatę kredytu.
Proszę Forumowiczów o ocenę pomysłu i porady, co można byłoby zmienić, żeby okazał się realnym.
Dziękuję i pozdrawiam
Waldo




