|
Prywatne pośrednictwo pracy |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 13 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Dzień Dobry. Chcę zapytać czy na prywatnej agencji pośrednictwa pracy w nie tak wielkim miasteczku da się zrobić biznes? Dodam że mam znajomość tematu teoretyczną i po trosze praktyczną. znalazłby się lokal i reszta ale czy się opłaci? Może ktoś już próbował? nie mogę ryzykować.
zależy ile mieszkancow ma te miasteczko, czy sa na jej terenie jakies wieksze supermarkety, czy moze jakies fabryki czy cos
miasteczko ma ok 30 tyś mieszkańców, supermarketów jest sporo i takich większych fabryk też
w takim razie mysle ze mozna sie zainteresowac :) trzeba tez patrzec na to jakie jest bezrobocie w regionie i ilosc uczniow/studentow bo to raczej glownie oni by sie zgłaszali po to aby dorobić
O bezrobocie duże...tylko problem jest z tym że wg odpowiedniej ustawy nie wolno pobierać opłat za znalezienie pracy, więc bazować trzeba by było wyłącznie na wynagrodzeniu od pracodawcy więc czy jest sens?
to ja dam przykład: firma szuka do jakiegos tam hipermarketu 30 kasjerow i mówią: pan ma podpisane z nimi umowy i my płacimy panu za ich prace za godzine 7 zł a ile pan im da z tego to juz nie moja sprawa. mysle ze tak to wygląda
w twoim miescie (regionie) sa jak piszesz jakies wieksze miejsca pracy (supermakety, fabryki itp) i skoro nadal jest duze bezrobocie to znaczy ze miejsc pracy jest duzo mniej niz chetnych do niej..to jak chcesz pozyskiwac owe miejsca skoro ich nie ma? bo na to wyglada ze nie ma az tak duzego zapotrzebowania na pracownikow..skoro wiele osob jest bez pracy..
najlepiej udaj sie do paru fabryk czy wiekszych sklepow i popytaj czy byli by chetni brac od ciebie pracownikow i na jakich zasadach (albo zaproponuj im swoje)..wszedzie agencje pracy, czy biura podrednictwa (te uczciwe;) bazuja tylko na wynagrodzeniu ( jednorazowym badz comiesiecznym odciaganiu pewnych kwot od zarobkow takowego pracownika) od pracodawcy i widocznie im sie oplaca..ale..wydaje mi sie ze to co funkcjonuje za granica i opiera sie glownie na emigrantach, ktorym mimo najnizszych stawek za h oplacalo sie pracowac, to tu moze nie miec racji bytu - bo skoro np w jakiejs fabryce szukaja ludzi, to kazdy pojdzie bezposrednio do fabryki..a nie do posrednika..
wydaje sie ze kazdy by poszedl do fabryki, dam przyklad taki: mieszkam w białymstoku i kolega poszedl do posrednika i wyslali go na kase 4zł za godzine(do Oszołoma) (lipa) no ale wolał to jak nic i pracował potem sobie pomyslal ze moze postara sie o prace od samego sklepu i sie okazalo ze nie ma takiej mozliwosci ze oni maja od tego posrednika i tam trzeba sie kierowac o!
moze byc tak jak napisales..ze pracodawca ma umowe z posrednikiem i przyjmuje tylko w taki sposob - kwestia tylko czy owy posrednik znajdzie chetnych na prace za tak okrojona przez siebie stawke..a jak znajdzie to na jak dlugo??..za 4 zl to rotacja moze byc spora..a zadnemu supermarketowi nie na reke beda czeste zmiany personelu (trzeba zwykle znowu przeszkolic)..
za granica czasami zdazalo sie ze pracujac przez agencje zarabialo sie za godzine wiecej niz staly pracownik.. nie wiem czy nie ma w polsce jakis roznic pomiedzy agencja pracy a biurem posrednictwa pracy.. a tak od siebie..to chyba w twoim rejonie polski ludzie cos nie kwapia sie do pracy za 4 zl, bo naprawde co druga osoba w kraju mojego pobytu to wlasnie z mazur:P
ale ja to mowilem przykladowo a kumpel pracowal z 3 lata temu dokładnie to mial 4.5 chyba czy 5 nie pamietam:) no ale kto da za stanie na kasie Ci 10 zł?:)
nie umiem powiedziec ile jest teraz za h na kasie..zalezy duzo od miasta i sieci..ale pamietam ze jakis czas temu w szczecinie to byly juz ladne kwoty ( na infoludku - szczecinskiej stronce informacyjnej byly ogloszenia za kilkanascie zl za h netto za bycie na kasie w weekend), bo po prostu ludzie im powyjedzali za granice..zamienili to na kasy ang i irlandzkie..a mysmy stali po 40 min w ogonku bo mieli 3 kasy pootwierane z kilkunastu..ale teraz pewnie juz tak nie jest..
Na początek wyrzuć ze swojej podświadomości i języka, słowa: nie mogę ryzykować. Nie ma biznesu , nieobarczonego niebezpieczeństwem porażki. W każdym ponosisz większe lub mniejsze ryzyko. Jeśli się boisz to już na starcie jesteś przegrany;-). A odnośnie pomysłu, mógłby wypalić jakbyś połączył go np ze szkoleniami dla pracowników(nie musisz sam tego robić a wynająć do tego właściwego specjalistę).U mnie w okolicy jest tego typu firma , która łączy pośrednictwo pracy z usługami informatycznymi. Nie wiem czy czerpią kokosy , nie wydaje mi się, jednak coś robią(płacą ZUS i inne mniej lub bardziej bezsensowne obciążenia)więc stanowią niewątpliwie przykład godny naśladowania. Należy realizować własne pomysły i działać bo inaczej skończy się na dożywotnim poszukiwaniu tego forum w poszukiwaniu inspiracji:P (powiem ,że od wielkiego dzwonu znajdują się tu interesujące pomysły) Pozdrawiam i odwagi życzę!!!
dziękuję za wszystkie uwagi, są bardzo cenne.szczególnie ostatnia. być może trzeba pokonać najpierw własne bariery psychiczne a dopiero potem wziąć się poważnie do roboty...
Posty: 13 • Strona 1 z 1
|
|