Czy da się tak zobic kant:
„Oferujecie system franchu. Jest to bardzo mało wymagająca inwestycja na początek.
Jedyna opłata to koszt wypożyczenia od was powiedzmy pewnych środków. Te środki potem będą pracować na franczobiorcę. A miesięczny koszt i opłata dla franchaisingodawcy to pewna suma X x = wartość/ ilość tych rzeczy bardziej usług które powinniście bez problemu sprzedać miesięcznie. reszta sprzedanych usług to wasz zysk.
Sęk w tym, ze ten system jest nowy i mało jest w kraju ludzi, którzy tak zarabiają, ale powinno to iść bo za granica idzie dobrze coś na kształt tego. No musicie tylko zadbać o reklamę”
Tak wygląda w uproszczeniu opis.
A teraz sedno sprawy: Ten biznes tak nie idzie i tak naprawdę jeszcze nikt, kto się tego podjął nie zarobił na tym – wszyscy stracili.
Czy można taki przekręć zrobić czy tez jest jakąś odpowiedzialność na franchaisingodawcy wykazania, ze jego licencja może i przynosi gdzieś zyski?



