otóż jakis rok temu wpadlem na pomysl aby przerbiac ubrania...szukalem starych ubran i sam je probowalem przerabiac i co?? i chodzilem w tych ubraniach....wszyscy mi mowil ze swietnie wygladam (moze poza ciemnatą, ze tak sie wytraze pelna nienawisci i zazdrosci) skonczylem w pazdzierniku 18lat i otwarzylem firme w miasteczku ok 40tys....zatrudnilem znajoma, mloda krawcowa i tak sobie prowadzimy razem ta dzialalnosc. zainwestowalem w sprzet 1500zl i sie oplacilo.... pracuje rano 3h dziennie i w centrum miasteczka wynajmuje 6m kwadratowych gdzie przyjmuje zlecenia....pozniej ide do szkoly a wieczorem zaworze ubrania do mojej mistrzyni....ona wykonuje ok 10-15 przeróbek ubran dzienie i dzielimy sie po polowie zyskow....w 3 miesiace wyszlismy po 11.5 tys na glowe...szycie to jej pasja i szczegolnie sie do tego przyklada co powoduje wielkie zainteresowanie....glownie przerabiamy spodnie żakiety marynarki itp planuje otworzyc kolejny taki punkt ale nie moge znalesc kolejnej takiej dziewczyny....
napisalem to poniewaz chcialem udowodnic ze nie trzeba wielkich pieniedzy i mozna niezle zarabiac nie wiele pracujac i robiac to co sie lubi....pzdr dla wszstkich a zyski z miesiaca na miesiac rosna o 100%....nie wyrabiamy sie wiec musimy odrzucac niektore mniej oplacalne zadania



