Witam,
Chciałbym się dowiedzieć, czy ktoś dysponuje informacjami n.t. przetwórstwa zielarskiego. Mieszkam w Bieszczadach (jakby nie patrzeć, lasy, łąki sprzyjają zbieractwu)..
Z racji, iż dr Ekonomii - podsunął taki pomysł jakieś 2 lata temu na zajęciach związanych z prowadzeniem i zakładaniem firmy tak teraz z wiekszym optymizmem patrzę na to..
Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś może:
1. Orientuje się czy takie coś jest opłacalne tj. zbieranie ziół/roślin/ --> suszenie(albo rozsyłanie do przetwórstwa) albo z czasem otworzenie przedsiebiorstwa przetwórczego(co tutaj chyba trzeba pomyśleć o maszynach, halach, pracownikach etc). Do tego mozna np: otworzyć sklep w internecie z różnego rodzaju medykamentami zielarskimi czy także powiazanie z innymi "dietami-cud" i uzdrowicielami...
Jak pracowników? zapewne po uzgodnieniu z PUP'em - moznaby było zorganizować kursy dla "zielarzy". Tak więc osoby bezrobotne, których nie brakuje - mogłby dorobić całkiem całkiem.
Za sprawa finansowania z PUPu - myslę, że możnaby było liczyć na pieniadze przeznaczone na pokrycie czesci kosztów (aktualnie chyba ok 13 tys. zł). Jeżeli wniosek o dotacje napisać w sprawie jakiś ziół regionalnych, pierwszej jakości z terenów "dzikich" gdzie nie dociera jeszcze cywilizacja - myslę, że UE też patrzyłaby na to przychylnym okiem, szczególnie, że można byłoby wspierać jeden z najbiedniejszych regionów UE..(z przed 1 stycznia 2007)
Inne pytanie jakie mnie nurtuje, to fakt, czy ktoś wie jakie są koszty otwarcia czegoś takiego jak:
- przetwórstwo zielarskie np: na herbaty, syropy etc.
- sklep internetowy lub/i tradycyjny, zatrudnienie "zielarzy", skup i/lub dystrybucja dalej jak np: do przedsiebiorstw typu Herbapol Lublin S.A. itd.
Dziękuję i pozdrawiam,
KB



