W jednym z polskich miast (okolo 70 tys. mieszkańców) chcę otworzyć kursy maturalne z języka francuskiego i angielskiego.
Z tego co zdązyłem wybadać, to do tej pory żadna szkoła w tym mieście nie ma w ofercie języka francuskiego, a młodzież uczy się go łącznie w około 10 klasach (łacznie jest to ok. 200 osób w całym mieście), z czego maturę z francuskiego zdawać będzie około 30-35 osób.
Kilka osób bierze prywatne korki u nauczycielek (są tylko 3 od francuskiego w tym mieście). Wspólnie z kolegą (student 4 roku z małym doświadczeniem) chcemy ruszyć. Jak myslicie, czy to ma sens ? Jesli jest taki mały rynek? Czy jest w ogóle szansa, aby zdobyć uczniów? Ceny dla nich byłyby: 15zł/60 minut, zajęcia 2 razy w tygodniu po 90 minut (nauczycielki na kokrach biorą od osoby po 35-40 zł za 60 min.)
Sala byłaby wynajęta w gimnazjum na godziny, w dosyć dobrym położeniu w miescie.
O angielski się tak nie martwię, bardziej o francuski... Jak myslicie? Spróbować?
I druga wazna kwestia... REKLAMA... Dopiero pierwszy raz będę takie kursy otwierac, mojej firmy nie zna nikt tutaj, dopiero startuję. Do głowy przyszły mi:
- ulotki rozdawane przy szkołach (przy liceach)
- plakaty (formatu A1 lub A0 rozwieszone w szkolach na poczatku stycznia)
- zakładki do ksiazki lub kalendarzyki rozdawane przechodniom (oczywiscie z reklamą kursów)
- ładna nowoczesna strona internetowa (w budowie)
-.... nie wiem co jeszcze?
Czy macie jeszcze jakieś pomysły jak to rozreklamowac? Z góry serdecznei dziękuję za wypowiedzi :)
Pozdrawiam



