czy slyszal ktos o kosztach restauracji zabytkowych aut?
chcialbym wejsc w ten biznes ale niebardzo wiem czy sie oplaca. mialem na mysli auta z epoki PRL bo takimi sie interesuje. tylko czy ktos wie jakie sa koszty w stosunku do zyskow?
|
Restauracja aut |
Restauracja aut
Posty: 14
• Strona 1 z 1
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
czy slyszal ktos o kosztach restauracji zabytkowych aut?
chcialbym wejsc w ten biznes ale niebardzo wiem czy sie oplaca. mialem na mysli auta z epoki PRL bo takimi sie interesuje. tylko czy ktos wie jakie sa koszty w stosunku do zyskow?
REstauracja aut? Co to za pomysl? Co bedzie w menu? Benzyna i olej? Moze na przystawke smar? Bezsens.
Zasadniczo drogi są dwie - albo stajesz an uszach i zdobywasz (cudem) oryginalne części - droga zabawa choć czasem opłacalna - i wtedy jest to naprawdę restauracja zabytkowego pojazdu, albo opcja po najmniejszej linii oporu- czego często doświadczają pojazdy z zachodu upychane u nas w komisach- jakiś blacharz/ lakiernik/ technik/ spawacz/elektryk/akrobata/ elektronik/egzorcysta w jednej osobie składa z wszystkiego co jest pod ręka z dodatkiem szpachli - byle przez 3 miesiące się toczyło..
Kurcze, nie wiem skąd jesteś lecz gorąco Ci kibicuje. Pewnie nie powiedziałem Ci nic nowego, ale tylko chciałbym Cię uczulić, iż czasem zdobycie sprawnych części, nie wspominając o nowych będzie bardzo trudne..
Pomysł jest jak najbardziej trafiony, bo coraz wiecej osob lubi auta zabytkowe i ja sam osobiscie bym kupił jakiegos "bolida: z lat 50 :) ale auta z PRLu.. to mozesz remontowac za 40 lat.. wtedy sie napewno bedzie opłacało :D bo teraz poki co nie ma problemu ze znalezieniem auta z tych czasów, ktore jedynie wymagaja "dopieszczenia"
Nie do końca. Auta z PRL to nie tylko kredens i maluch. Weź pod uwagę np. lata 50- te. Poza tym może masz na myśli samochody nie tylko polskie, a to już całkiem spory potencjał, np Skoda 1000MB, którą generalnie ciężko znaleźć, Warszawa Garbus czy nieśmiertelny klasyk - Wołga (tu już łatwiej). Mam znajomego, który chciał w to wejść. Jest z zawodu mechanikiem i kończył specjalną szkołę w Niemczech, która uczy tylko restaurowania starych samochodów. Niemcy lubią takie rzeczy. Na razie myśli i zbiera kasę. Ale generalnie nie jest to proste - dobrze tzn. na oryginalnych częściach, trzeba szukać dokumentacji technicznej i trochę się napocić (i wrzucić kaskę). Po partacku - wiadomo. Słyszałem, że w Polsce jest jakiś super fachura, który się tym zajmuje i Niemców u niego na pęczki jako klientów. Warunek -j.w. zgodnie z oryginałem i na oryginalnych częściach, żadnej fuszery.
No tak autek jest sporo z czasów PRLu, i nie ktore sa naprawde fajne, ale to nie teraz sa czasy na te auta.. jeszcze za wczesnie na to przykladowo wezmy taka wołge najzwyklejsza i policzmy sobie koszty remontu, i jesli mialyby byc zamontowane orginalne czesci, to policz sobie czas jaki trzeba na znalezie tych czesci, ile one beda kosztowac plus cala robocina przy samochodzie, malowanie auta itp wiec koszty sa napewno spore. Wiec gdyby taka Wołga miala kosztowac 30 tys zł to kto by to kupił...? dlatego uwazam ze prawdziwa renowacja to tylko klasyków ktore po remoncie sa naprawde cos warte..
Tak jest w Polsce taka firma, i byl program o niej w TV kiedys, ale to jest juz profesjonalny zakład jest.. z tego co pamietam to robili rocznie kolo 12 samochodów, i tak jak mowisz ze auta z niemiec, i jeszcze dalej. A ceny nie podali bo az strach byloby uslyszec te kwoty :) Ogolnie pomysł jest bardzo dobry jesli zostanie spełniony warunek ktory podales " zgodnie z oryginałem i na oryginalnych częściach, żadnej fuszery" wiec jesli sie znasz na tym i masz dojscia to ruszaj:) Powodzenia
nie mialem na mysli wylacznie restauracji na orginalnych czesciach. Moze to byc tez podrasowanie dajmy na to trabanta lub wartburga, zrobienie z niego jakiegos bolidu jedynego w swoim rodzaju. choc oczywiscie bardziej wole oryginal.
I po kilku dniach zastanowienia co wynikło Panu z tym małym biznesem?
Temat przeszedł na kolejną stronę,a czy chęci pozostały? Oczywiście jeśli można wiedzieć....
Na ogladal sie chlopak discavery i tez chce jak oni HOT RODy robic :) heheh Chyba zapal sie skonczyl, bo pierwsze chcial auta z PRL restaurowac, a teraz chce je tuningowac:D A zeby sie czyms takim zajmowac, jednym lub drugim to trzeba miec duzaaa wiedze na temat samochodów, no i pieniażki tez pasuje miec :D Ja zrobisz pierwszego wartburga to daj znac, z checia zobacze Twojego "bolida" Tylko pamietaj silnik musi miec min z 250 KM :D hahah
Spokojnie, nadmiar ironii może ugasić całkiem dobry pomysł.
Pewnie niekwestionowanym królem, jeśli chodzi o zarabianie na autach z PRL-u jest maluch wersja bodajże Monte Carlo? czy jak to się nazywało. Który poszedł za coś około 60k zł (z przelicznika z euro) do naszych zachodnich sąsiadów. Np fiat 126p z silnikiem 600cm3 (produkowany do '78 r) też (dla fanatyków) stanowi powód do rozbicia świnki skarbonki. Pomysł nie jest zły, tylko pieniędzy nie będzie z niego na drugi tydzień po rozpoczęciu działalności. Sądzę, że więcej czasu zajmie szukanie oryginalnych części niż samo odrestaurowywanie pojazdu. Ja tam jestem bardzo ciekaw jak dalej się rozwinie biznes.. P.S. Silniki od trabanta mają wzięcie- u motolotniarzy ;D
Zgadzam sie Ng_6 z Toba bo pomysl jest swietny jesli chodzi o restauracje starych aut, tylko mariuszb chyba nie ma o tym pojecia a chce sie za to brac. Aby prowadzic takie cos to trzeba czasu zeby miec zaufane na rynku, bo jaki klient oddal by auto warte 200k do warsztatu w garazu z reklama "odnawiam stare auta" A z restauracji trabantów i wartburgów napweno nie wyzyje sie.. Mariuszb jesli chcesz to robic to rob to jako dodatkowe zajecie po normalnej pracy, a dopiero pozniej jak zdobedziesz rozgłos i zaufanie wsród ludzi kolekcjonujacych auta to wtedy mozesz otwierac pelna para taki zakład. No i oczywiscie dokladnosc, dokladnosc i jeszcze raz dokladnosc.
nie ogladalem discovery. najpierw pomysl co piszesz a potem pisz.
Witam Mariuszu odezwij się do mnie na priva i podaj numer telefonu jeśli ciągle myślisz o restaurowaniu aut, może będę miał dla ciebie propozycję.To jest świetny pomysł nie zniechęcaj się.
Pytanie do autora tematu - masz jakiegoś klasyka z KLD? Myślę że nie, bo gdybyś był w tym środowisku, udzielał się na forach i zlotach, to wiedziałbyś że takie warsztaty są, i że jest na nie miejsce.
Kupowanie wraków i ich restaurowanie to nie najlepszy pomysł. Restaurowanie aut klientów jak najbardziej. Co do zarobków to będą zależały od zbyt wielu czynników by je ocenić: od twojej renomy, cen za usługę, ilości klientów itp.
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Restauracja aut": - PUB/restauracja - Restauracja - bar - restauracja + sts?? - Bar-restauracja - Chinska restauracja
Posty: 14
• Strona 1 z 1
|
|