Mój samochód został uszkodzony przez rowerzystę nie posiadającego OC. Sprawca to studentka (pełnoletnia) mieszkająca z rodzicami. Policja spisała protokół ze zdarzenia (jestem w posiadaniu owego protokołu) a studentka otrzymała mandat (50 zł.), który przyjęła.
Nie posiadałam AC więc moge dochodzić swoich praw tylko na drodze cywilnej od rowerzysty.
Mam wycenę naprawy na kwotę 720 zł. (jednak narazie nie mam finansów na naprawę).
Wyczytałam na netowym forum, że mogę dochodzić w/w kwoty wysyłając Wezwanie do zapłaty (czy załączać do tego dokumentu wycenę i protokół policji?), a w przypadku niezastosowania się Pozew do sądu (podobno ,,Pozew o zapłatę w postępowaniu nakazowym"). Jeżeli tak, to na kogo winny być adresowane w/w pisma: na sprawcę (studentkę) czy rodzica?
Czy, by wystąpić do sądu muszę mieć fakturę za naprawę? Czy też mogę wystąpić do sądu na bazie wyceny naprawy szkody dokonanej przez TU Allianz? Z jakimi muszę liczyć się z kosztami?
Jak ma wyglądać kolejność procedury? Szukam wzorów pism pasujacych do w/w wydarzenia. Narazie jestem w kropce. HELP :)



