|
Roznoszenie ulotek - strona 3 |
Roznoszenie ulotek
Posty: 62 • Strona 3 z 5 • 1, 2, 3, 4, 5
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Z monopolem na skrzynki to ie jest takie oczywiste. Chodziło mi o to że tylko poczta ma klucze do takich skrzynek. Jesli poczta znajdzie w takiej skrzynce list nie dostarczony przez listonosza to go wyciaga i odsyla do nadawcy zadajac oplaty. W takim wypadku Poczta uważa sie za wlasciciela skrzynek. Natomiast jesli przyjdzie do wymiany skrzynek na te bez kluczyków to zapewne Poczta wowczas sie wyprze ich własności :-) i przyzna ze nimi zarządzała ale nie była ich właścicielem. W przypadku skrzynek do ktorych listonosze nie maja dostepu nie masz sie o co martwic bo niz zrobic nie moga.
Witam zastanawiam się nad odatkowym zarobkiem (ma się tym zająć moja żona) tj. kolportaż ulotek.
Jaka powinna być oferowana cena za 1 szt ulotki Jak pozyskać firmy które chcą rozprowadzić swoje ulotki. Jak dogadać się np. z Media Markt aby roznosic ich ilotki. No i czy ma to sens bytu.
cena hmmm 0,01gr za 1 ulotkę
To jest dobre, żeby dzieci sobie dorobiły do kieszonkowego.
Media markt nawet na Ciebie nie spojrzy jeśli chcesz tylko dorobić. Jeżeli masz kilkunastu ludzi do tego parę samochodów to pewnie ktoś zacznie z tobą rozmawiać w innym przypadku nie ma szans. Jednak jest z tego kasa dosyć spora ale tak jak napisałem musisz mieć obstawiony teren. Po każdym dniu kolportażu jest kontrola wyrywkowa,(sami wybierają sobie ulice).
_KIT_ dokładnie wiem o tym i tak chce zrobić dokładne roznoszenie w wyznaczonym miejscu, myśle że 95% skuteczności to by było to mam 10 osób które by to roznosiły.
Powiem Ci jedno że jak zobaczyłem ulotki Media Markt dostarczone do firmy i złożone to jak by to były moje ulotki dane do kolportażu firmie to wytoczył bym im proces w sądzie ( po prostu leżały na rampie całe pokryte śniegiem). pozdrawiam P.S. a jak z cenami za 1 szt? Dareg jak masz ochote za 1 gr roznosić to zapraszam jak jestes taki dowcipny:)
I co się denerwujesz, najpierw piszesz w sposób niedorzeczny, że każdy rozumie, że ulotki ma roznosić Twoja żona, a później się okazuje, że Tobie chodzi, o to, że żona ma założyć firmę, która będzie kolportowała ulotki za pośrednictwem roznosicieli. Pisz ze zrozumieniem, i nie będzie problemu. A ten jeden grosz tyle potrafią dostawać roznosiciele, ale 10 groszy także, zależy od wielkości ulotki, firmy, umowy.
Można by roznosić tylko do odpowiednich grup docelowych np. nauczyciele, młodzież do 16 roku życia, coś w tym stylu.
Większość sieci sklepów rozmawia bezpośrednio z taką jedną firmą z Krakowa która jest praktycznie monopolistą w Polsce i ona dalej to zleca swoim agentom we wszystkich większych miastach. Możesz szukać szczęścia w całkiem małych miejscowościach.
Cena jaką płaci duży klient to parę groszy a zysk bierze się z tego, że jednorazowo roznosisz ulotki kilku sieci a nosicielowi płacisz za jeden adres.
Busz - a masz jakiś namiar na tą firmę z Krakowa?
Do DamianPabianice: Raczej to ty czytaj ze zrozumieniem bo ja nic takiego nie pisałem że moja żona ma roznosić ulotki tylko że ma sie tym zająć a dokładniej całym kolportażem, i nic nie pisałem że ma założyć firme bo po co skoro już jest założona:)
Nic tu nie jest napisane, że Twoja żona będzie zlecać ludziom roznoszenie ulotek, a że sama ma je kolportować.
ze wszystkimi postami wyżej się zgadzam, jeśli twoja żona ma sama roznosić ulotki to wybij jej to z głowy, lepiej niech pohandluje na allegro.. Firmy które zlecają kolportaż ulotek to zazwyczaj sieci marketów (hiper super lub mniejszych franczyzowych) ale także ubezpieczalnie, pożyczkodawcy itd itp. Zlecają to innej firmie która zatrudnia (często na czarno, lub 1-dniową umowę-zlecenie a biegasz tydzień) uczniów studentów i wszystkich naiwnych. Roznosicieli pod jednym gościem jest co najmniej 20, każdy ma policzone 0,01 zł za sztukę, firma zgarnia 0,03 - 0,05zł za sztukę, a zwykle jest tak że ulotki są posortowane i w jedną większą włożone jest 2 mniejsze, czyli właściciel zarabia na pakiecie 0,09 - 0,15zł -> Ty 0,01zł a odwalasz całą robotę ! dodatkowo miejsca w którym powinny być rozłożone są wyrywkowo kontrolowane, więc jesli zdarzy się że nie ma ich tam gdzie powinny kasy nie zobaczysz.
Żeby prowadzić taką firmę trzeba mieć też niezłe plecy aby dostać zlecenie od grubasa.. Na wsiach i małych miescowościach takim kolportarzem coraz częściej zajmuje się poczta polska .. to tyle.
a rozumiem że twoja żona ma naciągać te niewinne dzieciaki i studenciaków ? ;) Interes z tej perspektywy jest dobry, ale jak będziecie chcieli robić to full legall to nie zarobicie, gdzieś czytałem o lokalnej aferze na podobny temat gdzie facet zatrudniał na czarno dzieci w wieku 14-15 lat i teraz ma problem.
Opiszę sytuację z roznoszeniem ulotek z doświadczenia znajomego w tej kwestii, abyś wiedział czego unikać i jak działa Twoja potencjalna konkurencja. Kolega ma dwa sklepy komputerowe.
Do listopada zlecał roznoszenie ulotek firmą/osobą prywatnym i płacone było od sztuki. Cena jaką płacił za rozniesienie to 0,04 grosza od ulotki. W listopadzie rozniesione było 24.000 sztuk. Efektu ZERO Zastanawiał się co jest grane. Mały wywiad i już było wiadome co jest grane. Firmy roznoszą tylko małą część ulotek albo wcale. Wszelkie kontrole na miejscu z pracownikami firmy roznoszącej to USTAWKI. Rozmawiał z byłym dyrektorem takiej firmy. To co mu opowiedział go przeraziło. Taka firma potrafiła przyjąć zlecenia na łączną sumę ulotek 2 mln (dwa miliony sztuk). W zleceniach było że ulotki zostaną rozniesione przez weekend. Po rozmowie z nim wychodziło że to fizycznie nie do zrobienia. Firma przyjmowała zlecenia jak leci a do mieszkań trafiała bardzo mała część z tego. Po rozmowie z pracownikami którzy to roznosili dowiedział się że firma przyjmująca zlecenia rozwoziła im ulotki do domów, a oni mieli roznieś ulotki po konkretnych ulicach. Ale zostawiając np. 3000 sztuk nie byli w stanie sprawdzić ile taka osoba faktycznie tych ulotek rozniosła. Po rozmowie z kierowcą w takiej firmie dowiedział się że raz w tygodniu ma wyjazd na skup makulatury. Zgadnijcie co tam wywoził!!!!!!!!!!!! Od grudnia roznosi ulotki na własną rękę. Wygląda to mniej więcej tak: Daje ogłoszenia do lokalnej prasy i portali internetowych o roznoszenie ulotek. Drukuje z map googla regiony z osiedlami i ulicami. Pakuje auto (KOMBI) ulotkami i 3-4 osobami do roznoszenia ulotek. Po szybkim kursie (podchodzisz do klatki z domofonem i dzwonisz do losowego mieszkania, mówisz: "dzień dobry, ulotki, proszę otworzyć" wchodzisz i wkładasz do skrzynek pocztowych ulotki. Nawet jak pierwsza osoba nie otworzy drzwi to druga albo trzecia już na 100% otwiera. Jeśli nie ma skrzynek euro to zostawiają po kilka sztuk w specjalnych miejscach na ulotki.) jadą na konkretne osiedle parkują i rozdają każdemu po 200-300 ulotek. Na konkretnej ulicy dzielą klatki i zaczynają roznosić. A kumpel z fajeczką chodzi i sprawdza od czasu do czasu czy nie oszukują. Na mapkach zaznacza miejsca gdzie już rozniesli i bierze się za następne ulice. Mapa przydaje się do zaplanowania takiej akcji bo wiadomo od jakiej ulicy zacząć i w jakim kierunku się przesuwać żeby nie tracić czasu. Płacą od 5 zł do 10 zł za godzinę pracy. W ciągu 4 godzin rozniosą około 3500-4000 tyś ulotek. Płacąc każdemu 5 zł za godzinę pracy wychodzi 80 zł. czyli ok. 0,02 grosza od ulotki. Taniej już nigdy nie będzie. Efekt odczuwalny -w sklepie wiele ludzi z gazetek. Najważniejsze jest to że mają 100% pewności że ich ulotki nie trafiły do kosza albo do skupu makulatury.
Posty: 62 • Strona 3 z 5 • 1, 2, 3, 4, 5
Sprawdź również podobne tematy:Dobrze oceniasz ten temat? Poleć go znajomym!
|
|