Jestem kompletnie zielony jeśli chodzi o prawo karne i zwracam się do Was z prośbą o pomoc!
W ub. roku dostałem mandat z fotoradaru. Z racji tego, że auto mam w leasingu to wiadomo zanim mnie znalezli to mandat się przeterminował (przedawnil czy cos w ten desen).
Jako, że prawo w Polsce głupsze niż politycy to mimo mojego terminowego stawiennictwa na określonym w wezwaniu posterunku policji, zostałem na miejscu poinformowany o tym, że sprawe musza skierowac do sadu. Poinformowano mnie, ze nie musze sie tam stawiac osobiscie, przysla mi wyrok a ja nie bede musial ponosic kosztow sadowych. Durnota ale co poradzic...
No ale do sedna sprawy... 3 tygodnie temu dostałem listownie ogloszenie wyroku, w którym zasądzono ode mnie koszty sądowe...! Ja niezwłocznie napisałem wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i dziś dostałem odpowiedź:
"Sąd Rejonowy w... wzywa Pana do wskazania czy pismo to jest zażaleniem na rozstrzygniecie o kosztach zawarte w w/w wyroku (co skutkowac bedzie przedstawieniem zazalenia Sadowi Okregowemu celem jego rozpoznania), czy jedynie wnioskiem w postepowaniu wykonawczym o umorzenie kosztow postepowania - pod rygorem przyjecia w przypadku braku odpowiedzi w zakreslonym terminie, ze pismo to jest wnioskiem w postepowaniu wykonawczym."
Którą opcję wybrac ? Odpisac, ze jest to zazalenie na rozstrzygniecie o kosztach czy, ze jest to wniosek w postepowaniu wykonawczym o umorzenie kosztow postepowania.
Wg mnie jest to masło maslane... aczkolwiek zdaje sobie sprawe, ze wg prawa jest roznica dlatego proszę o pomoc jak tą sprawe załatwic, żeby darowali mi te koszty sądowe i dali mi swiety spokoj...




