Witam
Jestem tu nowa,ale na forum wchodze juz dłuzszy czas.
W czerwcu tego roku skończe szkołe policealna Tech.masazysta i zastanawiam sie nad otwarciem swojego póki co małego saloniku masazu.Wkład finaansowy jest niewielki ok 2000tys zł,bo co potrzeba :łózko,przescieradła na zmiane,talk itp pierdołki...
no i najwazniejsza lokalizacja,lokal,ale z tym nie było by problemu(gorzej z czynszem itp)bo nie wiem czy na to zarobie.Z tego co sie zdazyłam zorientowac u swojego wykładowcy i innych ,to prawda jest taka,że raz ktos przyjdzie,a raz nie ma nikogo.Druga kwestia to ryzyko zawodowe i konsekwencje nie wiem jak to powiedziec,to powiem prosto:Ludzie nie maja pojecia,że jest wiecej przeciwskazań niz wskazań d)o masazu,że jest szereg chorób czy schorzen,przy których nie mozna takiego człowieka tknać wieć przyjdzie do mnie klient(pacjent)oczywiście przeprowadze wywiad wyjdzie na to ,że nie mozna u niego wykonac masazu i strace klienta tak??no i nie zarobie,bo niby jak.Myslalam więc nad tym,żeby podpisywać jednorazowe umowy na wyk.masazu tj:że podczas przeprowadzonego wywiadu pacjent np:nie zgłosił zadnych przeciwskazan i zgadza sie na własne ryzyko na wyk.masazu tylko nie wiem jak taka umowa wyglada prawnie??może ktos obeznany tutaj ma jakies pojecie??Jeszcze po prostszej linii jak wyglądało by podpisanie umowy z nfz??żeby miec pewniaka na pacjentów??i masowac na recepte,że tak powiem pod przykrywka lekarz??Jaki procent zarobku płaci nfz?o ile w ogóle jest to jeszcze mozliwe,poniewaz w mojej okolicy miasto ok 300tys mieszkanców zamykaja wszystkie prawie oddziały
w szpitalach ,bo nie ma kasy .....no nie wiem jak to ugryzć,od czego zaczac i w ogóle nic nie wiem,mam tylko pomysł.Prosze o JAKIES WSKAZÓWKI.



