Mieszkam w duzym miescie i chcialabym otworzyc sklep. Waham sie nad dwoma opcjami, mam nadzieje ze Wasze porady ulatwia mi podjecie ostatecznej decyzji.
1. Sklep z artykulami dla dzieci (glownie niemowlat) - ubranka, zabawki, butelki, smoczki, posciel plus ze 2-3 stoliki gdzie bedzie mozna wypic kawe (taka mini-kawiarenka dla rodzicow) i zjesc ciacho. Moze tez malutki kacik z miejscem na zabawe dla starszych dzieci.
2. Kwiaciarnia z artykulami dekoracyjnymi, wazonami, kwietnikami, roznymi ozdobami z wikliny czy rattanu. Problem w tym, ze musialabym isc na kurs robienia bukietow.
Ktory z tych pomyslow jest lepszy? Ktory da wieksza pewnosc oplacalnosci, stabilniejszy zysk? Jak duze powinny byc lokale (bede musiala wynajac, nie dysponuje niestety wlasnym). Po jakim okresie powinny pojawic sie zyski?
W przyszlosci praca w takim sklepie stalaby sie wylacznym zrodlem dochodow mojej rodziny - bedziemy pracowac tam sami z mezem.
Dzieki za wszelkie porady.





