Witam wszystkich na forum.
Moim pomysłem jest otworzenie niewielkiego sklepu samoobsługowego spożywczo przemysłowego.
Lokalizacja: Nowe osiedle domków jednorodzinnych, w mieście 5 tys. mieszkańców
Lokal: posiadam dom w stanie surowym zamkniętym z możliwością małego podjazdu planuje wykorzystać na ten sklep jednej kondygnacji ok 80m.
Konsumenci, sprzedaż: moim celem jest skupienie się na mieszkańcach osiedla i ich nieznacznych zakupach, ponieważ przyjmuję że po większe będą jeździć do supermarketów. następnie osiedle jest na wzgórzu wiec osoby starsze i kobiety maja trudność z przyniesieniem zakupów z centrum. myślę również, że lokal jest na tyle spory ze będzie można zrobić dość spory sklepik samoobsługowy (jak np. często Lewiatany na osiedlach) z wcale nie dużo wyższymi cenami od większych supermarketów, przez co wielu osobą może zwyczajnie nie będzie się chciało jechać na zakupy do centrum miasteczka. A już na pewno nie po chleb, masło, śmietanę, papierosy i CO WAŻNE alkohol - ponieważ mam zamiar posiadać znaczny wybór dobrych alkoholi, bo komu będzie się chciało jechać po wino do miasta, nawet jeśli u mnie będzie o 1zł droższe?
Konkurencja - na całym osiedlu jeszcze nie istnieje żaden sklep i myślę, że nie zaistnieje jeżeli otworzę taki markecik, ponieważ mój lokal jest w samym środku osiedla i jak zrobię to pierwszy to ktoś decydował by się na spore ryzyko więc wątpię.
Odległość do centrum ok 1,5km i jest tam dużo sklepów.
Fundusze ja mogę mieć 10 tys(może troszkę więcej), mogę liczyć na pomoc rodziny 10 tys. i....
Tu pytanie do Was jak mogę uzyskać resztę kwoty tzn. powiedzcie mi jak jest z tymi dotacjami co było by dla mnie korzystniejsze?
Dotacja z PUP czy z UE?
Tzn. która łatwiej dostanę?
na jakie kwoty (realnie) mogę liczyć? (sytuację mniej więcej już znacie),
co w skrócie powinienem zrobić, żeby uzyskać korzystną dla mnie dotację?
I drugie pytanie
Co mi się będzie bardziej opłacać? działanie na własną rękę czy franchising? np. Lewiatan
ale czy nie będą mnie zbyt ograniczać? tzn chleb czy mleko czy owoce warzywa chciałbym kupować świeże od lokalnych producentów, i jakie opłaty będzie brał za markę?
A z drugiej strony czy samodzielnie( bez franchisingu) będę mógł sobie załatwić konkurencyjne ceny?
Moja sytuacja- skończyłem szkołę, jestem mobilny, mogę zarejestrować się jako bezrobotny (w celu uzyskania dotacji z PUP)
I poza głównymi pytaniami proszę o ogólną ocenę pomysłu.
Dodam, że nie liczę odrazu na "kokosy";-) myślę z czasem nad na utworzenie sieci jak EMPIRIA, więc może wtedy;-)(oczywiście żart, choć życzył bym sobie)
BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNY Z POMOC BARDZIEJ DOŚWIADCZONYCH KOLEGÓW, TO W KOŃCU MÓJ PIERWSZY BIZNES...





