Same konkrety
1. ponad 1300 mieszkancow tgz. "klasy sredniej", ciągle w budowie nowe domki
2. jeden tylko sklep spożywczy o wysokiej marży nazwał bym go typowo PRL'owskim, stacja benzynowa i dwa bary
3. odleglosc do miasta 150 tys ok. 10 km
4. kapitał ok. 10 000 zł z kredytu firmowego nieoprocentowanego + ok 6 000 zł oszczednosci
a) praca na etacie 8 godzin, a sklep jako dodatkowy dochod ( pracowala by w nim dziewczyna, wieczorami ja)
5. brak lokalu, ciagle szukam, ale ciezko znalezc cos na wiosce
jestem juz praktycznie zdecydowany, ale chcialbym zasiegnac obiektywnych opinii, tak wiec, bawic sie w to czy odposcic ?




