Witam.
Niedługo otwieram sklep typu DROGERIA /kosmetyki, ale nie markowe, chemia gospodarcza, przybory toaletowe, podstawowe art. szkolne,wyroby tytoniowe, myslę też o sprzedaży w przyszłości suplementów diety dla chodzących na siłownię i sztucznej biżuterii/ Może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł? Będę wdzięczna.
Sklep będzie na osiedlu. Wiadomo, że teraz w każdym sklepie można kupić prawie wszystko, ale typowej drogerii nie ma. Mimo to boję się. Czy ktoś ma doświadczenie w tego typu handlu i powie mi, czy utarg dzienny 500 zł. jest realny? Raz może być mniej, raz więcej, ale średnio chociaż 500. Z tego 20-25% mój zysk.....Nie wiem, czy dobrze myślę. Czy ktoś wie jakie średnie marże się nalicza?
Zastanawiam się też, czy powinnam od razu być VAT-owcem, czy nie ma sensu pchac się w VAT od razu? Nigdy nie prowadziłam wlasnej dzialalności i po prostu boję się. Dlatego chcialabym "usłyszeć" od kogoś doswiadczonego słowa otuchy, wsparcia, albo dostać zimny prysznic, zanim stracę pieniądze. Sklep mam mieć od września, więc jeszcze mam czas na ostateczne decyzje.
Dziękuję wszystkim, którzy zechcą mi pomóc. Pozdrawiam



