|
Śniadania do firm i instytucji |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 58 • Strona 3 z 4 • 1, 2, 3, 4
Autor
Wiadomość
Rafale w Twoim wypadku poddać sie to najgorsze co możesz zrobić, nie poddawaj się!masz to coś co w biznesie jest potrzebne wiec walcz!
Nie ma się co martwić. Trzeba walczyć. Ja korzystam z takiego hasła legii cudzoziemskiej "Maszeruj albo giń". Niestety konsument jest królem i on decyduje. Ale nie należy stać tylko spróbować gdzie indziej
Myślę, że gdzieś Rafale popełniłeś błąd i napewno jak usiądziesz na spokojnie i to przemyślisz to rozwiążesz to. Uważam ze pomysł jest świetny do tego stopnia ze od stycznia sama zaczynam tą działalnosc. Naprawde nie poddawaj sie! Acha jak otworzyłam sklep ze świecami to początkowo też była maskara nic tylko płakać nad lichymi utargami które nawet w połowie nie pokrywały kosztów wynajmu lokalu, ale z czasem klienci sie przełamali a ja starałam sie ich barzdiej zrozumiec( mimo ze nadal mam czasami ochote kopnąć ich w cztery litery). Wiec naprawde to że w tak krótkim czasie ci nie wychodzi to nie załamuj sie, to może być tak jak u mnie na początku. Początki zawsze są najtrudniejsze. Mówię ci to szczerze jako osoba troche doświadczona. Pozdrawiam
Rafale.
Wysłałem Ci moje sugestie na temat Twojego biznesu. Nie zauważyłem przez ten czas, ile dostałeś wpisów na forum i to mądrych. Napisz, co myślisz o tym, co Ci napisałem - również tutaj, ale tutaj na forum bez szczegułów. Pozdrawiam Mirosław
Musisz wejść na większy rynek zbytu. Tak świetny interes musi wypalić. A początki każdego biznesu zawsze są takie że trzeba troszeczke utopić kasy na przetrzymanie firmy w trudnym okresie.
Chciałbym podziękować pewnej osobie z forum za pomoc (jeszcze się odezwę-o ile mogę?). Całą resztę, która nie otrzymała jeszcze zdjęć i ankiety muszę przeprosić. Pragnę spróbować jeszcze raz tylko troszeczkę inaczej tak więc nie będę chwilowo mial czasu na wysyłanie czegokolwiek (zresztą dostaję około 30 maili dzienie!). Muszę zająć się biznesem tak więc narazie nici z wysyłania. Poinformuję wszystkich jak dalej kręci sie biznes.
Pozdrawiam
POWODZONKA!!! tylko sie nie poddawaj bo to świetny interes!
Myślę ze kanapki mozna takze robic i sprzedawac na zasadzie komisu do sklepów w centrum miasta. Chodzi mi o miejsca takie jak dworce, centra handlowe czy rynek a nawet dogadac sie ze sklepikami szkolnymi czy uniwersyteckimi. Czy ktos juz próbował taki sposób sprzedaży kanapek?
Rafalszklarski,
Jesteś gość (szacunek), co to od razu przechodzi od słów do czynów i nie pęka :-) Ja zaczynałem 15 lat temu jako 17-sto latek z handlem. Dorabiałem sobie w liceum. Na studiach też miałem DG. Padałem, podnosiłem się, znów padałem. To są doświadczenia. Potem bdziesz się śmiał z takich swoich upadków. Jak w końcu zaskoczy interes, to nie będziesz wiedział skąd tyle umiesz :-) A ty masz w sobie dość ryzyka, by Ci się końcu udało. I dobrze, że zacząłeś od działania, a nie od zusów, piecząteczek, dupereli. Choć Sanepid przy spożywce jest konieczny (pisano tu dlaczego) więc jak interes ruszy to załatw też papiery. I na dodatek masz mocne wsparcie - narzeczona, z którą robiliście kanapki. Moja narzeczona (teraz żona) w liceum też pchała samochody-ruiny z moim towarem ;-) Teraz już nie musi. Pozdrowienia,
No właśnie, jak to jest w tym wypadku z sanepidem? Czy takie kanapki można produkować w domu we własnej kuchni? Czy też sanepid na 100% się nie zgodzi i zażyczy sobie jakiegoś tam odpowiednio wyposażonego lokalu?
Założycielowi wątku gratuluję odwagi! Oferować produkty w Urzędzie Skarbowym bez rejestracji firmy to dopiero zasługuje na uznanie:) Najciemniej pod latarnią :) Nie pytał nikt co to za firma i tak dalej kiedy roznosiłeś te próbki? I gratuluję pomysłu oczywiście, po dostosowaniu do oczekiwań klientów to powinno się udać. Trzymam kciuki i czekam na dalsze informacje.
Sanepid na 100% sie nie zgodzi. chyba ze po jakims sporym rmoncie. ale tez watbie ze zgodzi sie na to abys uzywal kuchni do codziennego uzytku i produkcji tych kanapek. A zreszta nie chcialbys takiej kuchni w domu jaka kazali by ci zrobic ludzie z sanepidu.
hmmm....
pomysł naprawdę dobry i myślę że przy dobrej reklamie w dużym mieście do zaskoczenia. gdyby np. wszystkie firmy w Krakowie (około 25.000) dostały ofertę - wystarczy co 500 firma (przy minimalnym zleceniu) i firma już jest dochodowa. czas pracy też nie jest specjalnie wymagający, od 12 już tylko szefowie bawią się w biurokrację i obmyślają strategię. Sam zastanawiam się nad podobna firmą w Krakowie.
Słuchajcie z tym sanepidem jest rzeczywiscie nie najlepiej, ale też NIE PRZESADZAJCIE Z URZĘDEM SKARBOWYM i nie zgłoszeniem wogóle firmy bo tak naprawde to nie jest on taki straszny. Wiem z doświadczenia. Nie ma co gratulować odwagi bo to nie żaden wyczyn uciekać przed Urzedami,a wyczynem jest rozkręcic taką firmę i co najwazniejsze Utrzymac JĄ. Czytając co po niektórych ktorzy tutaj radzą to mam wrażenie ze nigdy nie mieli nic wspólnego z własną działalnością gospodarczą. Więc zanim zaczniecie coś komuś radzić to napiszcie że wogóle sie na tym nie znacie a są to tylko wasze opinie.
Jeszcze jedna kwestia. Wy sie tutaj rozwodzicie nad tym co nakazuje sanepid. A zwróćcie uwagę na takie fast foody z tzw" przyczep". Powiem wam ze prawie żadna z nich nie ma wody bierzącej!!! a sanepid im to odbierał i odebrał!!! I nie łudźcie sie ze jest inaczej. Z najblizszych toalet biorą wodę w baniaczkach.Mówię o centrum miasta we Wrocławiu. Mam nadzieje ze zrozumieliście o co mi chodzi.
Monika nunka,
Oczywiście, że nikt Cię nie wsadzi do więzienia za brak rejestracji firmy. Dostaniesz tylko mandat lub grzywnę. Tak samo za prowadzenie działalności (spożywki) bez badań lekarskich i bez odbioru Sanepidu. Można też zgłosić Sanepidowi lokal i nie wykonywać zaleceń pokontrolnych i też się nic nie stanie. Dadzą Ci jedynie mandat 200 lub 300 zł - to są koszta do zaakceptowania, zwykle sporo mniejsze niż zalecanych przeróbek. Tylko pamiętaj, że jakby się ktoś ktoś u Ciebie zatruł i trafił do szpitala na ponad 7 dni, to wtedy leżysz. Za działalność gosp. odpowiadasz całym swoim majątkiem i płacisz odszkodowania i kary. Gdyby ktoś umarł, a nie małaś pozwolenia, to wtedy na pewno siedzisz. Bieżąca woda, to również woda z baniaka pod sufitem, zlew + pomyje ze zlewu do pojemnika. Kazda przyczepa do gastronomii ma taką wodę bieżącą. I Sanepid to akceptuje, bo im spełnia definicję. Woda bieżąca, to nie to samo co woda wodociągowa. Jeśli używasz tej wody do robienia dań, to musisz mieć też badanie wody, lub kupujesz fabrycznie pakowaną. Jeśli chodzi o Urząd Skarbowy to wiem jedno. Jak poprowadzisz trochę firmę, to stracisz złudzenia, że to miłosierna instytucja wybaczająca błędy i pomagająca w biedzie. BTW, z Twojego postu nie wynika, byś miała doświadczenie w prowadzeniu DG, a radzisz. Zastosuj się do tego, co sama napisałaś.
Posty: 58 • Strona 3 z 4 • 1, 2, 3, 4
|
|