Tak sobie pomyślałem, że w takim miejscu watro też porozmawiać na temat utworzenia czegoś na wzór spółdzielni - trąci PRl-em, ale niech tam.
Wielu z nas węszy, gdzie i jaki biznes rozkręcić. Czasami trudno pokonać bariery finansowe, lokalowe, techniczne, prawne.
Może więc warto byłoby zastanowić się nad powołaniem takiego organu skupiającego szersze grono ludzi, którzy inwestując własne środki i wiedzę mogli zrobić więcej, ponosić mniejsze ryzyko, bo przecież wszyscy je ponoszą (może wtedy łatwiej się zdecydować), wspólnie wyszukać projekty, które są warte inwestycji i wreszcie zarabiać w zależności od włożonego kapitału, tak przypuśćmy procentowo.
Ta myśl wpadła mi przed momentem, więc jeszcze nie wiem, czy mogłoby to zainstnieć, ale podyskutować przecież można.
Pewnie problemów byłoby bez liku, lecz kto wie, może to byłby sposób na pewne braiery, które co poniktórym uniemożliwiają działanie na szerszą skalę.
Pytań rodzi się cała masa, ale jak mówię, może jest to godne rozważenia.



