To mój pierwszy post na tym forum, więc witam wszystkich grzecznie :)
Mój pomysł na biznes, to sprzedaż określonej usługi. Pierwszy raz próbuję sprzedać pomysł, więc przepraszam za ew nieścisłości. Mam nadzieję, że pomożecie mi sformułować ofertę w taki sposób, żeby dało się to rozsądnie przeanalizować.
Usługa, którą w ramach "biznesu" można sprzedawać, to pewne know-how, sposób na obniżenie o ponad 90 % kosztu zakupu jednego, ściśle określonego surowca. Kupujący usługę otrzymywałby opracowanie, w którym jest opisane jak zacząć oszczędzać, jakie są skutki skorzystania z "patentu" plus wzory dokumentów, które musiałby wdrożyć.
Usługę zaoferować można też wyłącznie określonej grupie przedsiębiorców, przy czym nie każdy z tej grupy może być tym zainteresowany: dla jednym może to być nieopłacalne (bo z obniżeniem kosztów zakupu wiążą się trochę podwyższone koszty pracy przy obsłudze "know-how"), inni patent mogą już znać (bo nie jest to żadna wiedza tajemna - jest to po prostu pewne rozwiązanie, legalne, prawnie dopuszczalne, z którego nie wszyscy zdają sobie sprawę).
Najwięksi przedsiębiorcy z grupy docelowej "patent" już znają i mają wdrożony (lub nie - ale przeanalizowany na pewno). Najwięcej odbiorców będzie zatem wśród małych i średnich przedsiębiorców z tej grupy.
Może tyle o samej usłudze. Nie chcę podawać więcej szczegółów, bo praktycznie w kilku słowach możnaby się zupełnie odkryć, a wtedy szansa na zarobienie na pomyśle znika :)
Zrobiłem szybkie rozeznanie opłacalności. Wybrałem sobie rynek Krakowa, obdzwoniłem 40 z 60 firm działających w branży, do której można by ofertę skierować. Umówiłem się na 3 spotkania - reszta albo nie była w grupie, albo dane adresowe były źle wpisane w panoramie firm, albo nie była zainteresowana.
Wydaje mi się (poprawcie mnie, jeśli się mylę), ale sprzedając taką usługę można zarobić nawet trzykrotność miesięcznej oszczędności usługobiorcy (zależności od umiejętności marketingowych sprzedającego). Miesięczne oszczędności w firmach, z którymi jestem umówiony wyniosłyby ok. 400 zł. Jest to w mojej ocenie minimalna kwota przy najmniejszych klientach - mniejszym to się już po prostu nie opłaca. Wiem jednak dobrze, że są firmy, w których miesięczna oszczędność wynosi 8.000,00 zł (jedną taką obsłużyłem). Kwota oszczędności oczywiście zależy od ilości surowca zużywanego miesięcznie.
Przyjmijmy, że z 3 umówionych spotkań 2 zakończą się podpisaniem umowy (przepytałem przez telefon dość mocno potencjalnych klientów, więc filtr był bardzo mocny) i zarobkiem 800,00 zł (choć być może da się i 1.200,00 zł). Firm działających w tej branży w kraju jest ok. 6.000. Jeśli proporcje między ilością firm, a umówionymi spotkaniami potwierdziłyby się, to potencjalnie można sprzedać usługę ok. 300 przedsiębiorcom, zarabiając każdorazowo 800,00 zł. Łącznie można więc zarobić ok. 240.000,00 zł.
Liczyłem na różne sposoby, przy różnych wariantach. Być może proporcje między ilością wykonanych telefonów i umówionych spotkań będzie faktycznie wyższa, niż wyszło mi z rozeznania (czyli 3 na 40), być może jest więcej, niż przypuszczam klientów, u których miesięczne oszczędności będą siegały tysięcy, być może nie jest trudno przekonać klienta, że jeśli miesięcznie na "pomyśle" oszczędza 400,00 zł, to za sam pomysł powinien zapłacić czterokrotność (a nie dwukrotność) kwot oszczędzonej co miesiąc - nie wiem, mam nadzieję na Wasze opinie w tej kwestii. Moje pierwsze najbardziej optymistyczne założenia przewidywały 600 klientów i 2.000 zł za każdą umowę. Wolę jednak się nie nakręcać, spojrzeć na to bardziej realnie i prognozy jeszcze trochę obniżyć w stosunku do wstępnego rozeznania, jakie przeprowadziłem.
Grupa 40 firm z 6.000 istniejących (czyli 6,66%) wydaje mi się być grupą reprezentatywną (skoro w badania opinii społecznej Polaków dla 38 mln obywateli reprezentatywna jest grupa mniej niż 1.500 osób).
Koszty, jakie przy tym trzeba by ponieść, to rozmowy telefoniczne: ok 220 h pracy + koszty połączeń, no i warto byłoby do każdego z tych klientów pojechać (ok. 300 zakładów w całym kraju). Myślę, że przy maksymalnym zaangażowaniu można całą operację zakończyć w 3, 4 miesiące (odwiedzić 300 miejsc w 80 dni wymaga 3-4 spotkań dziennie, jeśli to dobrze zorganizować, to jest to jak najbardziej wykonalne). Na łączne koszty składa się: przejazd kilkunastu tysięcy km samochodem (koszt pewnie do 20 tys zł) i przez mniej więcej 3 miesiące - 80 dni roboczych, noclegi po ok. 100 zł (czyli 8.000 zł), wyżywienie pewnie tyle samo, czyli drugie 100 zł dziennie. Sądzę, że łączne koszty nie przekroczą 40.000,00 zł.
Osobiście wolałbym tej usługi nie sprzedawać, ponieważ trochę kłóci się to z zawodem, który wykonuję. Poza tym, nie mam zupełnie doświadczenia w sprzedaży bezpośredniej i z tego powodu też wolałbym się za to nie brać - jest wielu, którzy lepiej przekonają klienta, że usługa jest im potrzebna i że jest warta kilkukrotność miesięcznych oszczędności.
Liczę na Wasze opinie co do oferty i moich założeń. Zainteresowanych ofertą zapraszam na PW.
Jeśli doszłoby do sprzedaży pomysłu, przekazałbym po prostu wzorcowe opracowanie i odpowiedziałbym na ewentualne szczegółowe pytania kupującego dotyczące usługi, którą można sprzedawać.


