Witam! Po przeczytaniu wielu wątków na podobny temat, dalej nie znalazłam odpowiedzi na swój problem. Od ponad pół roku sprzedaje na Allegro kosmetyki przywiezione z USA, zakupione tam na wyprzedażach. Miesięcznie sprzedaję maksymalnie na 400-500 zł, z czego "na czysto" wychodzi mi około 250 zł. Traktuje to jako dorabianie do kieszonkowego. Niestety nie mam dowodów zakupu tych rzeczy. Aukcje mam wystawiane regularnie, nie więcej niż 6 aukcji z kosmetykami na raz (oprócz tego sprzedaje nieregularnie swoje stare ubrania). Kwoty przelewów na konto to 15-25 zł średnio. Mam pytanie czy realnie grozi mi coś za tą sprzedaż ? Czy przy tak małych obrotach Urząd może się mną zainteresować?
Proszę o odpowiedź.



