W miescie w ktorym mieszkalem (100 000 mieszkancow) jest kilka sklepow sprzedajacych papierosy o 40 groszy taniej niz na paczce.. Interes chyba sie kreci, bo ostatnio w jednym z nich spotkalem moja kolezanke - czyli wlasciciela stac na pracownika, a wlasciwie to na dwie pracownice, bo jeszcze jedna sie tam krecila dziewczyna.
Pytanie - jakie koszty zatowarowania takiego sklepu? Pytanie raczej do tych co taki sklepik maja. Przy okazji pytanko - czy te moje miasto to jakies dziwne jest? bo pytalem kolegow z miast okolicznych, i u nich cos takiego nie wystepuje (sklep oparty tylko na papierosach tytoniu i zapalniczkach). Interes wydaje mi sie dobry, bo specjalizacja to korzystanie z jednej hurtowni - zysk czasu, mniej glowkowania, prostota.. a moze sie myle?




