Witam,
mam taką sprawe:
sprzedaje sporo UŻYWANYCH zasilaczy komputerowych do laptopów, nigdy nie pisze ze kabel zasilający jest lub czy niema w zestawie i na zdjęciach tez go niema.
do tej pory dostałem ok 200pozytywów przy sprzedaży tych zasilaczy ale zawsze musi trafic sie ktos nie normalny....
jeden klient grozi mi sądem ze sprzedaję mu sprzet niedziałąjący i chce zwrotu za przesyłke, zadoścuczynienie, przeprosiny w gazecie itp....
a tak naprawde to okazało sie ze jego stary zasilacz jest dobry a ma uszkodzoną baterie w laptopie(która kupił chwile pozniej od kogos innego)
mam w emailach: ze przeprasza mnie ale chce sie wycofac z transakcji o ile jeszcze nie wysłałem zasilacza, niestety juz wtedy wysłałem...
w pozniejszym emailu stiwerdza ze zasilacz w obecnym stanie niebedzie mu juz potrzebny..
zaproponowałem zwrot kasy ale za przesyłke od niego do mnie nie zwracam kosztów
klient odebrał zasilacz i nie chcąc przyznac sie do błedu i poniesc jego konsekwencje chce zwrotu wszystkich kosztów jakie poniusł....stwierdził ze bez kabla zasilacz nie działa... a w opisie nie było ze kabel jest w zestawie
jego tłumaczenie można porównac z: "bo ja myślałem ze..."
oczywiscie nie zgodziłem sie na zwrot całej sumy i oddałem bez kosztów które on poniósł za wysyłke od siebie domnie.
dodam tylko ze nie tylko ja miałem taki problem z tym klientem o próbe wyłudzenie dodatkowych korzysci....
z tego co sie orientuje to nawet w przypadku awari sprzetu lub uszkodzenia to klient musi dostarczyc go do sklepu, sprzedawcy na własny koszt
teraz prosze o rade kogos kto zna kodeks handlowy i ewentualnie cywilny o pomoc, bo nie można przecież domyślac sie ze cos jest w ofercie skoro niema o tym ani słowa, takim tokiem rozumowania kupijąc np. samochód chce aby miał bak paliwa bo przeciez bez tego jest mi nie potrzebny...
Dzięki za pomoc i pozdrawiam




