|
Staw rybny |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 21 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Autor
Wiadomość
Czy ktoś orientuje się jak układa się w tym biznesie - można coś na hodowli ryb zarobić?
Można, oglądałem film na Discovery o stawach rybnych, do samego stawu potrzeba małe laboratorium oraz wylęgarnię do ikry, jemy coraz więcej ryb i ten biznes będzie się rozwijał. Należy pamiętać, że ryby to zwierzęta i nie należy do tego podchodzić jak do sprzedaży łożysk samochodowych - tutaj bardzo potrzebna jest pasja i znajomość ryb, no chyba że kogoś takiego zatrudnisz.
do tego jeszcze dość spory kawałek ziemi, kapitał na zarybienie, no i cierpliwość bo w pierwszym roku działalności to tylko wydatki :) Ale potem naprawdę ciekawie się zapowiada. Właśnie założyłem z ojcem i jego bratem mały stawik, ale to tak dla hobby. Wykopaliśmy, rybki wpuszczone i rosną. A jak jest ciepło to na łowy. Tak więc zaczynaj, no chyba, że nie spełnisz w/w warunków to nie ma co się wcinać. Ale pomysł jak najlepszy. Koło mojej miejscowości dosłownie dziadek, bo osoba ok. '70 prowadzi takie gospodarstwo i ma zapierdziel w sezonie, tzn on dokładniej sprzedaje najwięcej narybku itd. Rozmawiałem z nim. Trzeba wystrzegać się wydry czy tam kuny, bo potrafi niezłych spustoszeń narobić.
A choroby, często chorują ryby hodowlane?
nie wiem tego ale wiem, ze chyba najlepiej miec duzy asortyment wiec moze hodowac nie tylko w zwyklych stawach, tylko rownierz w wodach slonych jak robia to norwedzy... widzialem jak jechalem na te wakacje...zasluzone po wielu dniach nauki w gimnazjum...
Na początku mogą być małe kłopoty, parę sztuk padnie po wpuszczeniu do stawu. To normalne, zmęczenie przy transporcie, uszkodzenia ciała, zmiana warunków. Zalecam przed wpuszczeniem do stawu kąpiel w nadmanganianie potasu, to im wyjdzie na dobre. Poza tym należy badać jakość wody, tzn pH, twardość itd. Ja mam dobrą sytuację bo mam znajomości w firmie produkującej nawozy, która ma akredytowane laboratorium i woda jest u mnie regualrnie oznaczana na potrzebne zawartości pierwiastków. Mi na jakieś 100 szt ryb padło 3-4, ale to nie problem tylko chleb powszedni.
Nie chcę Cię zasmucić, ale troszkę mało wiesz jak na rozpoczecie profesjonalnego biznesu w tej branży. To może okazqać si ę wiele ryzykowne. Chyba, że masz zaufaną osobę, która zajmie się warunkami bytu ryb, a Ty jeśli się znasz, zajmiesz się biznesem i prowadzeniem spraw firmy.
uwazam , ze wystarczy zaufany pracownik, a nie taki byloe jaki, ktoremu by zalezalo na tej hodowli tak jak tobie.... wiem, ze malo wiem ale chociaz w malym stopniu chcialem pomoc...a jezeli nie, to przepraszam...
A gdyby na taki staw dodatkowo wpuszczac za opłatą wędkarzy?
To dość dobry pomysł, a;e wtedy trzeba więcej uwagi poświecić takiemu biznesowi. Niektórzy wędkarze mogę działać na Twoja szkodę itd (niezdrowa konkurencja to już standard dzisiaj :()
Chyba oglądaliśmy ten sam program Jaworowiczowej, gdy ryby zachorowały i padły, a właściciel został na niespłaconych kredytach.
slyszalem, ze za ,,moczenie kija" taki pan chce 6 zl za pol godzinki...wiec teraz zostaje ci tylko zachecic wedkarzy...
Mój ojciec niegdyś dzierżawił stawy, co niedzielę był wstęp dla wędkarzy - 5 zł za wstęp, Kto co złowił to na wagę to i handel na miejscu też był.. ale to w cale nie jest taki różowy interes jak sie wydaje. Było wykryte kilka chorób, niebezpieczne glony, masowe wymieranie ryb itp,. Aby ryby dobrze rosły trzeba odpowiednio je karmić, regularnie badać wodę w laboratorium, w razie potrzeby stosować odpowiednie "leki". Na dodatek, woda była z przepływem do rzeki i była taka ustawa o opłacaniu jakiegoś podatku (nie orientuję sie w tym więc nie powiem).
W końcu skończył z tym, bo wbrew pozorom jest przy tym sporo roboty. Warto to przemyśleć.
Jak już ktoś będzie otwierał to nich tam nawpuszcza karpi i jak urosną takie po 10 - 15 kg to klienci będą..
Pozdrawiam Wojtek
Może po 30 kg? ty wiesz ile taka ryba musi żyć, by osiągnąć odpowiednią wagę. A napewno nie 10-15 kg :)
Posty: 21 • Strona 1 z 2 • 1, 2
|
|