Hej! Chciałem poruszyć temat "Szansa innowacyjnego produktu" gdyż nie jedna osoba pewnie boryka się z tymi samymi problemami co ja: niepewność trafienia w innowacje,mały zaplecze finansowe itd, itd. Dla przykładu opiszę jeden z moich innowacyjnych pomysłów. Jest nim zakraplacz do oczu. Niby nic nowego ale zauważyłem że wszystkie (sprawdzone przezemnie) "krople do oczu" działają na zasadzie, że tak powiem, im mocniej nadusisz na pojemniczek tym więcej wyleci. Dużo starszych osób ma z tym problem spowodowanym np. drżeniem rąk. Co do mojego pomysłu, to sęk tkwi nie w buteleczce lecz w samym zakrapiaczu. Dokonywałem pewnych doświadczeń i przekonałem się że owy zakrapiacz był by ułatwieniem: w sposobie urzycia oraz uzyskaniu zawsze jednej kropli bez znaczenia jak mocno się nadusi. Problem ktwi w tym że produkcja tego typu zakraplaczy potrzebowałaby dużych nakładów pieniężnych. Myślicie że lepiej by było to opatentować a później sprzedać patent firmie zajmującej się produkcją kropli do oczu? Bo innej drogi raczej nie widze... Jednak rozpocząłem ten temat, abyśmy podzielili się własnymi poglądami na innowacyjność. Niejedna osoba pewnie ma swój "mały innowacyjny pomysł" i troszke znaków zapytania co do niego. Moim zdaniem innowacja to przyszłość jaką będziemy sami sobie kreować, a więc nie bójmy się nierealnych pomysłów:)
Przepraszam za ewentualne błędy ort.
Pozdrawiam!!



