witam.
mam pytanie - szefowa nie chce sama mi dac wypowiedzenia, a obydwie dobrze wiemy (ze od kiedy jej córka przychodzi do firmy), to moja i jej współpraca nie uklada sie najlepiej. wiadomo ze corki nie zwolni (poza tym w ogle nie jest zatrudniona) i nie skończy z nią współpracować - tylko ze mną. ok. zgadzam sie. ale niech mi da wypowiedzenie. a ona nie chce. wiem ze powiedziala naszej innej pomocy biurowej (kiedy ja bylam w WC), że sama mam dac wypowiedzenie, bo ona mi go nie da (ze swojej strony). poprostu jest swiadoma tego ze moglabym sie zarejestrowacw urzedzie pracy i dostać śmieszną kwote na bezrobotnym, a ze jest niestety wredna (dotychczas tylko w stosunku do interesantow, ale nie do mnie, a od kiedy jej corka jest w firmie, to i do mnie) to mi nie da sama od siebie wypowiedzenia. tylko będzie mi dawać takie zadania zebym sama zrezygnowala (ostatnio musialam umyc okno - dodam ze jestem pracownikiem biurowym i obsluguje sekretariat, jakby nie było od 4 lat). co zrobic...? jak spowodowac zeby to szefowa dala mi sama od siebie wypowiedzenie?-chocby po to zeby spokojnie zarejestrowac sie w bezrobotniaku i dostac jakis zasilek do czasu jak nie znajdę innej pracy. doradzcie.




